Rząd spóźnia się z wypłatą dotacji dla przedsiębiorców i sektora NGO
Konrad Niklewicz
2010-02-02, ostatnia aktualizacja 2010-02-04 13:13
Choć rząd pokazuje korzystne statystyki wypłat unijnych dotacji, coraz więcej przedsiębiorców i organizacji pozarządowych skarży się, że unijną kasę - na papierze olbrzymią - dostają z opóźnieniami. Zwłaszcza tam, gdzie pilnuje jej MSWiA
ZOBACZ TAKŻE
- Unijne pieniądze w sieci biurokracji - skargi (10-02-10, 12:44)
- Ministerstwa Sum Wstrzymanych. Poślizgi z dotacjami są wszędzie (18-02-10, 19:47)
- Opóźnienia w płatnościach unijnych dotacji. Rząd interweniuje (03-02-10, 21:17)
- Szybki internet w żółwim tempie. Możemy stracić dotacje z UE (26-01-10, 01:12)
- Rząd: Komisja Europejska nie blokuje funduszy Kapitału Ludzkiego (22-01-10, 20:08)
- Rządowy szlaban na pół miliarda dotacji unijnych (21-01-10, 20:14)
- Kiepski start, efektowny finisz w wydawaniu unijnych pieniędzy (04-01-10, 20:33)
Jak twierdzą sami zainteresowani, sytuacja robi się dramatyczna. Bo ich projekty, na które podpisali umowę o przyznaniu dotacji, są już w trakcie realizacji. A tymczasem pieniędzy unijnych brak. I nie wiadomo, z czego firmy mają zapłacić dostawcom usług, materiałów itp. Bo przecież ich projekt opierał się na założeniu, że instytucja publiczna będzie płaciła w terminie. - Zamiast obiecywanych 20, na rozpatrzenie wniosku o płatność czekamy już 150 dni! Jesteśmy na progu bankructwa. MSWiA zalega z płatnościami na około 700 tys. zł. Wyłożyliśmy 200 tys. zł własnych środków, żeby nasz projekt nie upadł. Hotel jest niezapłacony od listopada, a wykładowcy od września - mówi "Gazecie" jeden z przedsiębiorców realizujących specjalistyczne szkolenia dla urzędników samorządowych, w ramach działania 5.2.1 w Programie Operacyjnym "Kapitał Ludzki" (nazwa oryginalna).
Szkolenie jest skomplikowane, obejmuje 210 urzędników z gmin, powiatów, urzędów marszałkowskich. I, paradoksalnie, ma zwiększyć umiejętności urzędników w zakresie... zarządzania funduszami unijnymi.
Nasz rozmówca prosi o zachowanie anonimowości, bo boi się, że urzędnicy w ogóle mu nie zapłacą. - Zrobiłem sondę telefoniczną w firmach, które realizują projekty z PO KL 5.2.1. Czekali średnio cztery miesiące, a rekordzistów, którzy ośmielili się sprawę nagłośnić, ukarano siedmiomiesięczną zwłoką. W IV kw. ubiegłego roku MSWiA nie zrealizowało żadnej płatności - tłumaczy nasz rozmówca.
Nie tylko on się skarży. Narzekają też organizacje pozarządowe, które korzystają z dotacji unijnych zarządzanych przez jednostkę podległą MSWiA (tzw. władzę wdrażającą programy europejskie). Jedną z instytucji poszkodowanych przez opóźnione płatności jest Polska Akcja Humanitarna, słynna organizacja pozarządowa założona przez Janinę Ochojską.
PAH dostał dotację na pomoc dla uchodźców (np. Czeczenów) przebywających w Polsce. - Wniosek o pierwszą zaliczkę złożyliśmy 10 sierpnia 2009 r. Zgodnie z zapisami umowy mieliśmy otrzymać ją do 24 września. A dotarła... 17 grudnia. 4 grudnia złożyliśmy wniosek o kolejną zaliczkę. W ciągu 20 dni mieliśmy dostać informację o przyjęciu naszego wniosku. Do dziś informacji jak nie było, tak nie ma. Podobnie jak pieniędzy - opowiada "Gazecie" Agnieszka Kunicka z Polskiej Akcji Humanitarnej.
W przypadku PAH opóźnienie dotyczyło ponad 100 tys. zł.
- Wciąż czekam na wpłatę 60 tys. zł - mówi Witek Hebanowski z fundacji Inna Przestrzeń. Z perspektywy MSWiA obracającego miliardami to pewnie niewielka kwota. - Ale dla organizacji pozarządowych, pomagających osobom biednym to może się okazać być albo nie być - przypomina Kunicka.
Jak opóźnienia wyjaśnia MSWiA? Po pierwsze, resort zapewnia, że żaden wniosek nie czeka na płatność 150 dni (jak twierdził rozmówca "Gazety"). - To jakaś pomyłka. Sprawdziliśmy! - zapewnia nas Małgorzata Woźniak, rzeczniczka resortu.
A po drugie, że winę za opóźnione płatności ponoszą sami odbiorcy dotacji. Bo składają nieprawidłowe wnioski o płatność. - Na weryfikację formalno-rachunkową oraz merytoryczną wniosków o płatność instytucji pośredniczącej [czyli resortowi i podległym mu jednostkom] przysługuje 20 dni roboczych. Okres ten dotyczy każdej przedłożonej wersji wniosku o płatność - tłumaczy Woźniak.
Czyli za każym razem, gdy resort każe wniosek poprawić, 20 dni trzeba liczyć od nowa. - Terminowa wypłata środków jest możliwa wówczas, gdy korzystający z funduszy europejskich składają wnioski bez opóźnień oraz bez błędów formalno-rachunkowych i merytorycznych - podkreśla Woźniak.
Jak twierdzą rozmówcy "Gazety", w organizacjach pozarządowych i firmach, wymienione przypadki spóźnionych wypłat dotacji to tylko wierzchołek góry lodowej. Podobne skargi płyną od przedsiębiorców korzystających z innych programów unijnych. Przykładowo, z programu operacyjnego "Innowacyjna gospodarka" (PO IG).
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, które jest centralną instytucją koordynującą wydawanie unijnych pieniędzy w Polsce, twierdzi jednak, że nie ma żadnych sygnałów o "systemowych zatorach". - Ale poprosimy MSWiA o dodatkowe wyjaśnienia - deklaruje "Gazecie" wiceminister rozwoju regionalnego Jarosław Pawłowski. - Być może trzeba uprościć procedurę wypłat. By nie było tak, że wstrzymywana jest płatność 700 tys. zł tylko dlatego, iż urzędnik ma wątpliwość dotyczącą ułamka tej kwoty - mówi Pawłowski.
• Podpisałeś umowę na dotację, zrealizowałeś projekt i ciągle czekasz na wypłatę obiecanych pieniędzy? Wypłata nastąpiła później, niż przewidywała to umowa? Napisz do „Gazety” i opisz swoje kłopoty. Czekamy na głosy od przedsiębiorców, organizacji pozarządowych, uczelni, samorządów. Piszcie na adres: fundusze.europejskie@gazeta.pl. Będziemy wracać do tematu opóźnień w wypłatach
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.4
20 głosów
Przeczytaj 48 komentarzy na Forum
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:














