Rozmowy o sprzedaży kłajpedzkiego portu Orlen prowadzi od dawna. Bez skutku - litewski rząd nie chce pozbywać się swego "okna na świat". Tymczasem Orlen twierdzi, że bez kontroli nad Kłajpedą rafineria w Możejkach jest nieopłacalna. W 2006 r. Orlen dał za nią 2,3 mld dol., kolejne 1,4 mld zainwestował w jej unowocześnienie. Ale Możejki się nie zwracają - w 2008 r. przyniosły 623 mln zł strat, a przez pierwsze dziewięć miesięcy 2009 r. - 156 mln.
Wedle władz płockiej spółki sprzedaż portu w Kłajpedzie byłaby niezmiernie korzystna. Orlen mógłby wówczas wybudować rurociąg z Możejek do Kłajpedy, a wtedy ropa wyładowywana w porcie byłaby transportowane rurą, a nie - jak dziś - koleją, co znacznie zwiększa koszty.. Ponieważ Orlen boi się ryzyka, nie zamierza budować rurociągu dopóty, dopóki port nie będzie jego własnością.
Ale litewski rząd nie chce pozbywać się portu, głównie dlatego, że - jak piszą litewskie media - boi się monopolizacji rynku paliw. Dziś przez terminal w Kłajpedzie na Litwę trafia np. paliwo rosyjskiego Łukoilu, który ma dużą sieć stacji benzynowych nad Wilią i Niemnem.
Co w tej sytuacji zrobi Orlen? - Dalece niezadowalająca sytuacja rafinerii w Możejkach zmusza nas do kontynuacji bardzo ostrych działań restrukturyzacyjnych - powiedział we wtorek rzecznik spółki Dawid Piekarz.
W branży mówi się, że Orlen w tej sytuacji po prostu sprzeda swoją litewską spółkę Orlen Lietuva (jej częścią są Możejki). We wtorek "Parkiet" napisał, powołując się na animowego informatora z Orlenu, że spółka rozpoczęła już "sondowanie politycznych aspektów transakcji". Nie wiadomo jednak, czy działania Orlenu nie są blefem, który ma zmiękczyć
Wilno. Resort skarbu nie został wtajemniczony w plany sprzedaży Możejek. - Orlen nic nam o tym nie mówił, a chcielibyśmy o takich zamiarach wiedzieć - mówi "Gazecie" wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski.
Na plotki o sprzedaży Możejek zareagował litewski rząd. - Retoryka PKN Orlen zaskoczyła - powiedział szef kancelarii premiera Deividas Matulionis.- Samo rozważanie sprzedaży zmniejsza nasz entuzjazm w rozstrzyganiu problemów logistycznych, które naprawdę istnieją.
Problemem Orlenu jest cena Możejek. Zdaniem analityków jest mało prawdopodobne, by ktoś dał za nią 2,3 mld dol. Sytuacja może się zmienić dopiero gdy kryzys się skończy.