Biznes Ludzie Pieniądze

Nie płacą rachunków za komórkę, ani rat za pralkę. Średni dług: 2.250 zł

Maciej Samcik
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 10:56
A A A Drukuj
Przeciętny klient największej w Polsce firmy windykacyjnej Kruk ma do spłacenia 2.250 zł długu - ujawniła firma. W zeszłym roku tylko 95 tys. osób zdecydowało się na polubowne załatwienie sprawy i spłacanie pieniędzy w ratach
Wrocławski Kruk jest największą firmą windykacyjną w Polsce. Portfel długów, które usiłował odzyskać w 2009 r., był wart 10 mld zł. Pracownicy Kruka obsługiwali w poprzednich latach 2,2 mln osób i firm. W zeszłym roku co czwarty, sprzedawany przez wierzycieli (głównie przez banki) dług trafiał właśnie do Kruka.

Ze statystyk Kruka wynika, że najwięcej nie spłaconych długów mają klienci ze Śląska (328 tys. spraw w windykacji) oraz z Mazowsza (302 tys.). Ale to po części wynik tego, że są to najbardziej zaludnione województwa. Najmniej niesolidnych dłużników firma obsługuje w województwie podlaskim (45 tys.). Średni wiek windykowanego klienta to 35 lat, co oznacza, że w długi wpadamy relatywnie szybko, grubo przed zakończeniem aktywności zawodowej.

Średnio każdy z dłużników obsługiwany przez Kruka jest winny 3,9 tys. zł, ale po wyłączeniu długów firmowych okazuje się, że nie spłacone zadłużenie przeciętnego konsumenta, trafiającego "pod skrzydła" Kruka wynosi 2,25 tys. zł. Poza długami bankowymi zwykle są to niezapłacone rachunki za telefon komórkowy oraz abonamenty za telewizję i internet.

Zdaniem Iwony Słomskiej, członka zarządu Kruka, to, iż średnia kwota długu nie jest astronomiczna, to dobra wiadomość z punktu widzenia klientów i firmy windykacyjnej. - Obecny poziom zadłużenia statystycznego klienta firmy daje mu jeszcze szansę na uporanie się z tym problemem. Raty wynikające z wysokości zadłużenia nie są wygórowane i w większości przypadków możliwe do regularnej spłaty - mówiła na wtorkowej konferencji prasowej Słomska.

Czytaj komentarz w blogu Macieja Samcika: Do windykatorów trafiają głównie strusie

Czytaj też: Najpierw płacimy za czynsz, prąd i gaz. A rata kredytu?

Czytaj też: Nie daj sobie wcisnąć spadku z długami!

Dlatego przedstawicielka Kruka namawia osoby mające kłopoty finansowe do szybkiego kontaktu z wierzycielami i rozłożenia spłaty długów na raty, by karne odsetki nie spowodowały wpadnięcia w pętlę zadłużenia. - Najgorszym wyjściem jest bierność i unikanie kontaktu, co prowadzi do narastania kwoty długu, a w efekcie postępowania sądowego i komorniczego, które wiąże się z dodatkowymi kosztami dla dłużnika - mówi przedstawicielka Kruka.

W zeszłym roku Kruk polubownie dogadał się z 95 tys. swoich klientów, którzy zgodzili się spłacić swoje zadłużenie w ratach. Biorąc pod uwagę, że firma obsługuje 2,2 mln osób, to niewiele. Większość osób wciąż woli chować głowę w piasek, niż rozmawiać z windykatorami o spłacie pieniędzy. Firma nie ujawniła ile spraw musiała oddać do sądu z powodu braku chęci lub możliwości klienta, by spłacić długi w ratach.

Kruk ujawnił za to, że wśród osób, które zdecydowały się podpisać z firmą ugodę, większość spłaca miesięczne raty od średnio 275 zł (na Mazowszu) do średnio 198 zł (na Podlasiu).

Czytaj poradnik Wyborczej.biz: Windykacja długów: co zrobić, gdy bank sprzedał twój kredyt?

Czytaj o tym jak banki namawiają nas do brania kredytów: Telefony z ING zabijają chęć do życia

Czytaj o pułapkach kredytów konsolidacyjnych: Uważajmy przy konsolidacji kredytów! Banki mają na nas niezły patent

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów