To o blisko 2 proc. więcej, niż zakłada ustawa budżetowa na 2010 rok. Oznacza to, że do kasy państwa może wpłynąć o blisko 2 mld zł więcej.
Główny ekonomista
Raiffeisen Bank Polska Jacek Wiśniewski stwierdził na antenie TVN CNBC, że na razie nie ma sygnałów z gospodarki, które świadczyłyby o tym, że tempo
wzrostu gospodarczego osiągnie taki duży wzrost.
Planu konwergencji nie pochwala również PSL. - Nie przyjmiemy tego planu, dopóki są w nim zapisy obciążające rolników. Nie zgodzimy się na to, żeby państwo ściągnęło z 200 tys. rolników blisko 3 mld zł nowych podatków- zadeklarował na antenie TVN CNBC Marek Sawicki z PSL.
Celem programu konwergencji jest możliwie szybkie obniżenie deficytu do unijnego limitu, przypomniał wczoraj premier. - Możliwie szybko oznacza w przypadku Polski rok 2012, jeśli wzrost okaże zgodny z oczekiwaniami, z alternatywnym terminem 2013 roku, jeśli ten prognozowany wzrost okazałby się mniejszy - powiedział Tusk podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
Premier powtórzył, że Polska chce obniżyć deficyt sektora finansów publicznych do poziomu 3 proc.
PKB w 2012 roku. Powiedział też, że w planie konwergencji nie znajdzie się jednak termin, w jakim Polska mogłaby przyjąć euro.
W czerwcu Komisja Europejska zarekomendowała Polsce wyjście z procedury nadmiernego deficytu najpóźniej do 2012 roku.