Zdaniem Skrzypka deficyt finansów publicznych jest największym problemem związanym z przystąpieniem Polski do
strefy euro. Jak stwierdził, jeśli deficyt finansów publicznych za 2009 rok wyniósł ok. 7 proc.
PKB, tyle samo wyniesie w 2010 roku, a w 2011 będzie kształtował się na poziomie 6-7 proc. PKB, to cel zmniejszenia jego poziomu wyznaczony przez rząd wydaje się nierealny. - Można zadać pytanie, kiedy dojdziemy do poziomu 3 proc., które powinniśmy spełnić w 2012 roku. Dostosowanie w ciągu jednego roku deficytu z 6 do 3 proc. PKB jest niezwykle trudne - powiedział Skrzypek.
Prezes NBP dodał też, że założone przez rząd plany
wzrostu gospodarczego na lata 2010-11 są jego zdaniem nieco zawyżone. - Dane co do wzrostu gospodarczego być może są odrobinę bardziej optymistyczne niż projekcja, którą zaprezentujemy wkrótce - stwierdził.
Według niego kryterium inflacyjne związane z wstępowaniem do ERM2 i strefy euro raczej na pewno będzie spełnione w 2011 roku. - Uważam, że kryterium inflacyjne, w momencie kiedy będzie podejmowana decyzja co do ERM2, na pewno nie będzie stanowiło dużego problemu. Jesteśmy w stanie nad tym panować, NBP ma instrumenty, aby mieć to pod kontrolą" - wyjaśnił Skrzypek.