Rolnicy korzystający z unijnych dopłat muszą ubezpieczać przynajmniej połowę uprawianej ziemi. Składka w połowie jest dofinansowywana przez
budżet. Jeśli rolnicy nie wykupią ubezpieczenia, grozi im kara - 2 euro od każdego hektara. Teraz rolników do wykupywania polis mają dodatkowo motywować zasady przyznawania kredytów preferencyjnych.
Jak wyjaśniła Aleksandra Szelągowska, dyrektor departamentu finansów Ministerstwa Rolnictwa, jeżeli rolnik nie przedstawi polisy, kredyt preferencyjny będzie oprocentowany w wysokości nie 2 proc., ale 4 proc. Poza tym o połowę obniżona zostanie także ewentualna inna pomoc publiczna, np. zasiłek socjalny.
W tym roku na dopłaty do składek ubezpieczeniowych upraw i zwierząt gospodarskich resort przeznaczył 300 mln zł. To dwa razy więcej niż w 2009 r. Według szacunków towarzystw ubezpieczeniowych ubezpieczeniem może być objęte 4,4 mln hektarów gruntów oraz 540 tys. sztuk zwierząt.
W 2009 r. na dopłaty do ubezpieczeń rolnych wydano 133 mln zł, ze 150 mln zł przeznaczonych na ten cel. W ubiegłym roku rolnicy zawarli ponad 144 tys. umów. Z kolei z tzw. kredytów klęskowych skorzystało 54 tys. gospodarstw.
Polisy rolnicy mogą wykupić tylko w trzech firmach, które podpisały porozumienia z resortem rolnictwa. Są to: Powszechny Zakład Ubezpieczeń, Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych TUW i Concordia
Polska Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych.