Polska, jak wszystkie kraje UE, jest zobowiązana do utrzymywania deficytu budżetowego poniżej progu 3 proc.
PKB. Komisja Europejska oceniła wczoraj pozytywnie polskie "działania zmierzające do korekty nadmiernego deficytu" podjęte zgodnie z zaleceniami Brukseli z lipca 2009 r., kiedy wobec Polski wszczęto procedurę nadmiernego deficytu.
Polska powinna obniżyć swój deficyt do poziomu poniżej 3 proc. do 2012 r. - KE ocenia, że zmierzamy w dobrym kierunku m.in. dzięki obniżkom podatków w 2009 r., ostrożnemu planowi budżetowemu na 2012 r. oraz pracom nad ustawowymi przepisami ograniczającymi wzrost wydatków budżetowych.
- To jednak nie wystarczy. Aby uzyskać cel redukcyjny w 2012 r., Polska musi podjąć kolejne działania na rzecz konsolidacji - mówi Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. ekonomicznych i walutowych. KE wzywa Polskę do rygorystycznego realizowania tegorocznego budżetu i zaleca, aby wszystkie dodatkowe dochody (to mogą być m.in. wpływy z
prywatyzacji) przeznaczać na redukcję deficytu.
Światowy
kryzys gospodarczy sprawił, że Polska jest jednym z aż 20 krajów UE, które obecnie są objęte unijną procedurą nadmiernego deficytu. W
strefie euro deficyt ponad 3 proc. wykazuje 13 z 16 krajów, wśród których czarną owcą są Grecy.
KE zaaprobowała wczoraj drakoński plan uzdrawiania finansów Grecji, która długo ukrywała poziom swego deficytu (12,7 proc.) dzięki m.in. fałszowaniu danych statystycznych. Objęła jednak Grecję bezprecedensowo ostrym nadzorem, bo będzie oceniać jej działania w marcu, maju, a potem co kwartał.
KE domaga się też od Aten ujawnienia dalszych szczegółów zapowiedzianych już środków fiskalnych, a także przedstawienia kalendarza ich wdrażania w najbliższych tygodniach. - Brakuje nam wciąż rozpisania całego greckiego planu na konkretne liczby, które będziemy mogli sprawdzać co miesiąc - mówi urzędnik KE.