Biznes Ludzie Pieniądze

Czy rządowi uda się zbić deficyt do 2012 r.?

Patrycja Maciejewicz, tobi
03.02.2010 , aktualizacja: 03.02.2010 21:04
A A A Drukuj
Komisja Europejska docenia nasze chęci redukcji deficytu finansów publicznych, ale przypomina, że plan jest ambitny. To samo wytyka szef NBP. A analitycy krytykują, że rząd liczy po prostu na wysoki wzrost PKB


Rząd wciąż nie przyjął aktualizacji planu konwergencji, w którym ma zostać określone, w jaki sposób zlikwidujemy ziejącą dziurę w finansach publicznych. W tym roku deficyt ma wynieść ok. 7 proc. PKB.

Bruksela nakazała nam zbić deficyt do 3 proc. PKB do końca 2012 r. Rząd zapewnia, że nam się to uda. Premier Donald Tusk w piątek przedstawił ogólny program działań, które mają nam to umożliwić.

Wśród propozycji znalazła się kotwica ograniczająca wzrost wydatków budżetu o 1 pkt proc. powyżej inflacji, odebranie przywilejów emerytalnych mundurowym rozpoczynającym służbę od 2012 r., intensywna prywatyzacja i rozpoczęcie dyskusji nad "ewolucyjną reformą systemu ubezpieczenia emerytalno-rentowego rolników".

Choć na razie brak szczegółów planu dojścia do wymaganego przez Brukselę poziomu, to Komisja chwali nas za to, co do tej pory ogłosiliśmy. - Polska podjęła działania, aby ograniczyć nadmierny deficyt w ramach czasowych wyznaczonych przez Radę (ministrów finansów) - głosi środowy raport Komisji.

Zastrzegła jednak, że plan jest narażony na ryzyko. KE wezwała Polskę do rygorystycznego realizowania tegorocznego budżetu i zaleciła, aby wszystkie dodatkowe dochody przeznaczać na redukcję deficytu.

- Polski rząd podjął skuteczne działania w celu ograniczenia deficytu. Ale nawet po ich wprowadzeniu poziom deficytu sektora finansów publicznych pozostanie dość wysoki. To oznacza, że rząd musi wprowadzić dodatkowe działania prowadzące do konsolidacji - powiedział Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. ekonomicznych i walutowych.

O tym, że będzie bardzo trudno zbić deficyt do 3 proc. w 2012 r., przekonany jest tez szef NBP Sławomir Skrzypek. - Jeśli za 2009 r. mamy do czynienia z deficytem finansów publicznych na poziomie około 7 proc. PKB, odpowiednio odrobinę poniżej 7 proc. w 2010 r. i między 6 a 7 w 2011, to można zadać pytanie, kiedy dojdziemy do poziomu 3 proc., które powinniśmy spełnić w 2012 r. - powiedział Skrzypek. - Dostosowanie w ciągu roku deficytu z 6 do 3 procent PKB jest niezwykle trudne - stwierdził.

Szczegółowa ścieżka dojścia do tego poziomu będzie zapisana w planie konwergencji. Wczoraj w TVN CNBC wicepremier Waldemar Pawlak podał, że zapisano w nim, iż w tym roku zanotujemy 3,4-proc. wzrost PKB (w 2009 r. było 1,7 proc. PKB, w projekcie budżetu zapisano 1,2 proc. PKB, Bank Światowy uważa, że będzie 2,2 proc. PKB). Szybki wzrost gospodarczy oznaczałby wyższe dochody budżetu i mniej problemów z łataniem deficytu. - Ale to niezwykle optymistyczna prognoza, jedna z najwyższych na rynku - mówią analitycy. Tymczasem PKPP Lewiatan podał, że opracowywany przez pracodawców indeks biznesu wrócił do poziomu sprzed kryzysu.

Problem polega też na tym, że wciąż trwa dyskusja z koalicyjnym PSL nad planem konwergencji. Tusk swoich pomysłów na konsolidację finansów nie uzgodnił z Pawlakiem. Po wtorkowym posiedzeniu rządu premier zadeklarował, że wszystko zostanie uzgodnione nawet w ciągu kilku godzin. Tak się nie stało. - Konsultacje trwają. Nie sposób powiedzieć, kiedy się zakończą - powiedziała "Gazecie" Magdalena Kobos, rzeczniczka resortu finansów.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos