- Wszystkie państwa uznają, że nowa polityka rolna powinna mieć charakter solidarnościowy, być prostsza i bardziej sprawiedliwa niż obecnie - podkreślał minister rolnictwa Marek Sawicki.
Przedstawiciele dziewięciu krajów podpisali deklarację dotyczącą WPR. Nie zrobił tego przedstawiciel Czech, bo nie miał pełnomocnictwa.
W deklaracji ministrowie podkreślają, że dopłaty bezpośrednie "powinny pozostać ważnym instrumentem wsparcia dochodów rolniczych", a system ich rozdzielania powinien zostać uproszczony i być jednakowy dla wszystkich krajów.
Dziś w Polsce (i w innych nowych państwach członkowskich) dopłaty są przyznawane od hektara. W państwach starej Unii dopłaty są wypłacane w zależności od wielkości produkcji. I tak we Francji niemal wszyscy rolnicy otrzymują dopłaty bezpośrednie - na gospodarstwo przypada średnio ponad 20 tys. euro rocznie.
- Trzeba określić wspólne zasady
gry. W niektórych państwach członkowskich wsparcie dla rolników jest cztero-, pięciokrotnie większe niż dla innych - podkreślał łotewski minister rolnictwa Janis Duklavs, przypominając, że
Łotwa ma najniższy poziom dopłat w UE.
Wtórował mu słowacki minister Vladimir Chovan: - Wspólna Polityka Rolna wcale nie jest wspólna, ale inna w każdym z 27 państw.
Ministrowie chcą też zachowania mechanizmów interwencji rynkowej oraz wspierania rozwoju obszarów wiejskich m.in. w celu zmniejszenia różnic wewnątrz Unii. I ostrzegają przed dalszym zmniejszaniem
budżetu WPR, bo może to doprowadzić do zróżnicowania wsparcia rolnictwa w różnych krajach UE.