Bank Millennium zaproponował swoim dotychczasowym inwestorom zakup dodatkowych akcji, by podwyższyć kapitał nadszarpnięty przez kryzys finansowy. Obnażył on zbyt ryzykowną politykę banku w oferowaniu walutowych kredytów hipotecznych. Szefowie Millennium postanowili więc zwrócić się o wsparcie do akcjonariuszy i się nie zawiedli.
Dziś bank podał w komunikacie, że w trwających od 20 do 28 stycznia zapisach inwestorzy zrealizowali 99,4% przysługujących im praw poboru. To znaczy, że tylko nieliczni akcjonariusze nie zdecydowali się na zakup nowych akcji. Niespełna 2 mln akcji, na które udziałowcy nie złożyli zapisów, trafią do puli, którą będą mogli kupić inwestorzy w ramach zapisów dodatkowych (te również są już zakończone, złożono aż 804 zapisy).
Akcje mógł kupić każdy akcjonariusz w proporcji trzy nowe za siedem już posiadanych. Każda nowa akcja kosztowała 2,9 zł, a więc znacznie mniej niż już notowane papiery (4,2 zł na wczorajszej sesji giełdy). Wartość emisji przekroczyła więc miliard złotych. Zgodnie z harmonogramem oferty przydział akcji nowej emisji inwestorom powinien nastąpić 8 lutego.
- Emisja akcji banku spotkała się z dużym zainteresowaniem inwestorów. To potwierdza wiarę akcjonariuszy w rozwój Banku Millennium - komentuje cytowany w komunikacie Bogusław Kott, prezes banku. - Planujemy stać się jednym z pięciu największych banków komercyjnych w Polsce. Pieniądze z emisji chcemy wykorzystać do końca 2012 r. przede wszystkim na rozwój akcji kredytowej - dodał Kott.
Czytaj też:
Wielki powrót Banku Millennium na rynek kredytów hipotecznych! Czytaj też:
SuperDuet, czyli jak Hubert z Hołkiem kręcą funduszami