O plan konwergencji trwa polityczna wojna między koalicjantami oraz Ministerstwem Finansów (kierowanym przez Jacka Rostowskiego) i Ministerstwem Gospodarki (pod rządami Waldemara Pawlaka). Dokument ten pokazuje, jak radzimy sobie z wypełnianiem unijnych kryteriów przyjęcia euro - jak jest dzisiaj i kiedy nasze wskaźniki będą zgodne z wytycznymi Brukseli.
Największy problem mamy z kryterium fiskalnym. Komisja Europejska nałożyła na nas procedurę nadmiernego deficytu i nakazała zbicie deficytu sektora finansów publicznych do 3 proc. w 2012 roku.
Rząd miał przyjąć plan konwergencji na swoim ostatnim posiedzeniu, ale ku zaskoczeniu PO opór stawił wicepremier Pawlak.
Poszło o zaproponowane kilka dni wcześniej przez premiera Tuska zmiany systemu podatkowego i ubezpieczeniowego rolników. Zapisy przeszły z planu konsolidacji finansów publicznych do planu konwergencji, ale Tusk nie uzgodnił tego z PSL. - Waldemar Pawlak chciałby, by plan konsolidacji finansów publicznych został jednoznacznie zaakceptowany przez cały rząd - mówił we wtorek premier.
Wicepremiera zraziło to, że resort finansów przedstawił ten program w "ostatniej chwili". - Należało nad nim procedować parę tygodni wcześniej. Formalnie dokument ten przedkłada minister finansów. Więc dotrzymanie tego harmonogramu jest po stronie ministra właściwego w tej sprawie - powiedział Pawlak w środowy wieczór w programie TVN 24 "Rozmowa Rymanowskiego".
- W tym programie były sformułowania, których nie akceptujemy, były też zapisy, które w naszym przekonaniu nie mają związku z naszą ścieżką dochodzenia do euro - powiedział w środę Pawlak. Jako przykład podał ustanowienie dodatkowych podatków dla rolników. Jak sprecyzował, chodzi o 200 tys. rolników, którzy mają "większe gospodarstwa".
Dziś rano w Radiu TOK FM wicepremier zadeklarował jednak, że plan konwergencji zostanie przyjęty najpóźniej we wtorek. - Wskazaliśmy te punkty, które dla nas są nie do przyjęcia. Ministerstwo Finansów teraz redaguje nową wersję dokumentu, najpóźniej w przyszłym tygodniu we wtorek te rozstrzygnięcia zapadną - wyjaśnił Pawlak.
Czy odbędzie się to na drodze pokojowej? Premier Donald Tusk zapowiedział w tym tygodniu, że nie będzie się targował z koalicjantem, bo
Bruksela czeka (pierwotnie mieliśmy dostarczyć plan do końca stycznia). - W sytuacji kiedy okaże się, że nie wszystko ustaliliśmy (...) rozstrzygnę jako premier o zaakceptowaniu tego planu - zadeklarował Tusk.