Biznes Ludzie Pieniądze

Obawy o długi ciągną giełdy w dół

Leszek Baj
04.02.2010 , aktualizacja: 04.02.2010 18:25
A A A Drukuj
W czwartek indeks WIG20 na warszawskiej giełdzie stracił aż 4,1 proc. Ponad 5 proc. straciły indeksy w Madrycie i Lizbonie. - Inwestorzy coraz bardziej obawiają się o kondycję finansów publicznych krajów Europy Południowej - mówią analitycy. Polska dostaje rykoszetem.
Sen z powiek spędza analitykom od wielu tygodni Grecja. Zmaga się ona z ogromnym zadłużeniem, które zbliża się już do 300 mld euro, zeszłoroczny deficyt sektora finansów publicznych w tym kraju sięgnął już 12,7 proc. PKB. Coraz częściej wśród ekonomistów pojawiają się głosy, że stan finansów publicznych Grecji może być poważnym problemem dla całej strefy euro.

Już teraz inwestorzy krzywym okiem patrzą na inne kraje południowej Europy - Portugalię czy Hiszpanię. Portugalia już miała problem ze sprzedażą swoich obligacji. W rezultacie inwestorzy wyprzedają euro. W czwartek kosztowało ono już poniżej 1,38 dol., czyli najmniej od czerwca 2009 r.

- Euro jest bardzo mocną walutą. Nie widzę żadnego ryzyka dla strefy euro - uspokajała hiszpańska minister gospodarki Elena Salgado w Radiu La Cope.

Kluczem do uspokojenia obaw inwestorów jest naprawa finansów publicznych krajów strefy euro. W środę Komisja Europejska zaaprobowała drastyczny plan greckiego rządu mający doprowadzić do obniżenia deficytu sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB w 2012 r. Plan opiera się m.in. na cięciu płac w sektorze publicznym, podwyższeniu wieku emerytalnego, czy na walce z szarą strefą. - Komisja w pełni popiera Grecję w tym trudnym zadaniu - powiedział w środę Joaquin Almunia, komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych. Aby jednak mieć pewność, że Grecy wywiążą się z obietnic, KE objęła kraj bezprecedensowo ostrym nadzorem.

- Oczekujemy i jesteśmy przekonani, że grecki rząd wprowadzi w życie swoje postanowienia i osiągnie ten cel - powiedział z kolei w czwartek na konferencji prasowej szef Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet. EBC pozostawił stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie - główna wynosi 1 proc. Ale zasygnalizował, że "wysokie poziomy deficytów i długów dodatkowo obciążają politykę pieniężną".

- Wysokie deficyty mogą spowodować, że ograniczanie presji inflacyjnej będzie wymagało mocniejszych podwyżek stóp w przyszłości - mówi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Słabnące euro względem dolara wpływa też na osłabienie polskiej waluty. W czwartek po południu euro kosztowało już ponad 4,07 zł, czyli o 12 groszy więcej niż w środę rano. - Wcześniej nasza waluta silnie się umocniła. W ostatnim tygodniu złoty więc w sumie nic nie stracił - uspokaja Piotr Kalisz. I pociesza, że inwestorzy za granicą nie wrzucają nas do jednego koszyka z krajami Południowej Europy. - Polski rząd musi jednak też wykazać determinację w obniżaniu deficytu budżetowego, by utrzymać wiarygodność - mówi ekonomista.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów