Biznes Ludzie Pieniądze

Złe kredyty: banki najgorsze mają za sobą, klienci jeszcze nie

Nina Hałabuz
05.02.2010 , aktualizacja: 05.02.2010 20:20
A A A Drukuj
Na koniec roku 170 tys. Polaków spłacało 10 lub więcej kredytów. Przekredytowanych jest prawie tyle, ilu mieszkańców liczy Rzeszów.
Wartość złych kredytów w Polsce
Wartość złych kredytów w Polsce
W ciągu pół roku liczba osób, które zaciągnęły zbyt dużo kredytów (bankowcy nazywają takich klientów "przekredytowanymi"), wzrosła o 33 tys. A łączna wartość ich długów przekroczyła 20 mld zł, co równa się jednej piątej wszystkich kredytów udzielonych na cele konsumpcyjne! Takie szacunki przedstawia Mariusz Karpiński, były prezes GE Money Banku, a obecnie ekspert Gdańskiej Akademii Bankowej.

Karpiński przeanalizował dane Biura Informacji Kredytowej i sprawdził, ile osób spłaca 10 lub więcej kredytów. Podkreśla, że duża część tych kredytów nie jest jeszcze stracona: klienci do tej pory spłacali je, zaciągając kolejne kredyty i w bankach nie mają przeterminowanego zadłużenia. Ale wpadli w pętlę zadłużenia, bo bez nowych pożyczek nie są w stanie swoich długów spłacać.

Pod względem zadłużenia na bieżącą konsumpcję Polacy przekroczyli europejską średnią: - Wartość kredytów gotówkowych, ratalnych, samochodowych i tych zaciągniętych na kartach kredytowych stanowi już blisko 10,5 proc. naszego PKB. W Unii ten wskaźnik nie przekracza 7,5 proc. To znaczy, że na kredyt konsumujemy znacznie więcej niż statystyczny Europejczyk - mówi ekspert Gdańskiej Akademii Bankowej.

Kto odpowiada za to, że w Polsce doszło do takiego szaleństwa kredytowego? Karpiński dzieli winę po równo między banki i klientów. Przyznaje, że banki miały zbyt lekką rękę do pożyczania i nie prześwietlały należycie swoich klientów. Ale równie duża odpowiedzialność leży też po stronie ludzi, którzy zadłużali się bez opamiętania, nie pamiętając, że pożyczone pieniądze trzeba przecież oddać.

Karpiński uważa, że w Polsce panuje społeczne przyzwolenie na niespłacanie kredytów - tak samo, jak na przynoszenie lewych zwolnień lekarskich czy prowadzenie samochodu po pijanemu. - Klienci, którzy mają zbyt wiele kredytów, rozkładają ręce i twierdzą, że nie wiedzą, jak doszło do takiej sytuacji. A media stają po ich stronie. A przecież gdyby pożyczyli pieniądze nie w banku, tylko od sąsiadów, to ciążyłoby na nich piętno oszustów - mówi.

Za swoją nieroztropność klienci płacą znacznie wyższą cenę niż instytucje finansowe. Marcin Jabłczyński, analityk Deutsche Bank Securities, zwraca uwagę, że banki w przeciwieństwie do klientów najgorsze mają już za sobą. - W drugiej połowie 2009 r. banki odpisały największe rezerwy na poczet "złych" kredytów. Skutki zobaczymy w słabszych wynikach za IV kwartał ub.r. Ale potem sytuacja finansowa banków zacznie się poprawiać - podkreśla.

Dlaczego? Po pierwsze, banki udzielają szybkich pożyczek na rok-dwa lata, więc większość tych sprzedanych w okresie kredytowego boomu już została albo spłacona albo wrzucona do worka z napisem "złe długi". A po drugie, banki mogą pozbyć się takich niespłacanych kredytów, odsprzedając je firmom windykacyjnym. Wprawdzie odzyskają tylko część pieniędzy (windykatorzy kupują całe portfele kredytowe za kilkanaście lub kilkadziesiąt procent ich początkowej wartości), ale mogą rozwiązać część rezerw i prowadzić biznes dalej.

Klientom złe długi będą ciążyć znacznie dłużej: najpierw o należne pieniądze będą się upominać windykatorzy, później do wielu drzwi zapukają komornicy. - To jest niestety lekcja, którą Polacy muszą odrobić - uważa Paweł Majtkowski z Expandera. - Po takich przykrych doświadczeniach osoby, które wcześniej zadłużały się zupełnie nieodpowiedzialnie, dwa razy zastanowią się, zanim pójdą do banku po kolejny kredyt - dodaje.

Pomoże w tym również Komisja Nadzoru Finansowego. Już w tym tygodniu może przyjąć "T", która zdecydowanie ograniczy możliwość udzielania nowych kredytów osobom, które mają już inne zobowiązania finansowe. Banki będą musiały dokładnie sprawdzić, ile dany klient zarabia i - jeśli raty kredytowe pochłaniają więcej niż połowę dochodów - odmówić kolejnej pożyczki.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów