Udało się zahamować silną przecenę akcji i złotego
Tomasz Prusek
2010-02-08, ostatnia aktualizacja 2010-02-08 21:19
Inwestorzy opanowali nerwy po ubiegłotygodniowej wyprzedaży akcji na warszawskiej giełdzie. Kurs złotego też się uspokoił
ZOBACZ TAKŻE
- Banki mogą rejestrować transakcje poniżej 15 tys. euro (05-02-10, 20:23)
- Złoty na huśtawce. Po danych z USA odrabia straty (05-02-10, 12:42)
- Bank Millennium ma miliard! Nowe akcje sprzedane na pniu (04-02-10, 20:24)
- Kurs euro spadł poniżej 4 złotych. Dalsze umocnienie? (01-02-10, 20:36)
Wystarczyło raptem kilka dni, aby diametralnie zmieniły się nastroje na GPW. 20 stycznia indeks 20 największych spółek WIG20 ustanowił swój ponadroczny szczyt. Ale w zeszły czwartek i piątek nastąpiła ostra wyprzedaż akcji, a indeks WIG20 stracił w sumie blisko 8 proc.!
Nie była to jedynie przypadłość warszawskiej giełdy - inwestorzy sprzedawali akcje w całej Europie, bo wystraszyli się problemów najsłabszych gospodarek strefy euro: Grecji, Portugalii i Hiszpanii, a także perspektywy wzrostu stóp procentowych w Chinach i USA.
Dopiero wczoraj podaż została opanowana. Jednak inwestorzy nie palili się do kupowania mocno przecenionych akcji, zadowalając się ustabilizowaniem indeksów - WIG20 stracił symboliczne 0,3 proc.
Identyczna sytuacja panowała na rynku walutowym. Mocno przeceniony złoty też znalazł twarde dno, ale o odrobieniu zeszłotygodniowych strat rzędu kilkunastu groszy do euro i dolara nawet nie było co marzyć.
Na innych giełdach Europy indeksy lekko odbiły. Inwestorzy łamią sobie teraz głowy, czy obecna stabilizacja definitywnie kończy spadki, czy też jest jedynie przerwą, po której indeksy dalej ruszą w dół.
- W ciągu najbliższych dwóch tygodni spodziewałbym się konsolidacji WIG20 wokół poziomu 2200 pkt. Po dynamicznej fali wyprzedaży zazwyczaj następuje uspokojenie nastrojów. Nadał uważam jednak, że w perspektywie trzech miesięcy WIG20 zejdzie do poziomu 2000 pkt i dopiero później nastąpi odbicie. W międzyczasie możliwe są krótkoterminowe zmiany cen akcji poszczególnych spółek, bo przed nami sezon wyników - powiedział agencji Reuters Tomasz Jachowicz, analityk biura maklerskiego DnB Nord.
- Krótkoterminowo jestem pesymistą. WIG20 może spaść do 1700-2000 pkt. Po prostu ceny akcji poszły zbyt szybko do przodu i nie mają uzasadnienia w kondycji gospodarki. Lepiej, aby teraz rynek się schłodził, niż żeby urosła nowa bańka spekulacyjna. Ale w perspektywie dwóch-trzech lat jestem optymistą, bo ceny akcji będą rosnąć - powiedział nam Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny Efect SA. Jego zdaniem zbliżający się sezon publikacji wyników kwartalnych spółek nie spowoduje zahamowania spadków, bo inwestorzy spodziewają się dobrych wyników i są one już wliczone w ceny akcji.
Nie była to jedynie przypadłość warszawskiej giełdy - inwestorzy sprzedawali akcje w całej Europie, bo wystraszyli się problemów najsłabszych gospodarek strefy euro: Grecji, Portugalii i Hiszpanii, a także perspektywy wzrostu stóp procentowych w Chinach i USA.
Dopiero wczoraj podaż została opanowana. Jednak inwestorzy nie palili się do kupowania mocno przecenionych akcji, zadowalając się ustabilizowaniem indeksów - WIG20 stracił symboliczne 0,3 proc.
Identyczna sytuacja panowała na rynku walutowym. Mocno przeceniony złoty też znalazł twarde dno, ale o odrobieniu zeszłotygodniowych strat rzędu kilkunastu groszy do euro i dolara nawet nie było co marzyć.
Na innych giełdach Europy indeksy lekko odbiły. Inwestorzy łamią sobie teraz głowy, czy obecna stabilizacja definitywnie kończy spadki, czy też jest jedynie przerwą, po której indeksy dalej ruszą w dół.
- W ciągu najbliższych dwóch tygodni spodziewałbym się konsolidacji WIG20 wokół poziomu 2200 pkt. Po dynamicznej fali wyprzedaży zazwyczaj następuje uspokojenie nastrojów. Nadał uważam jednak, że w perspektywie trzech miesięcy WIG20 zejdzie do poziomu 2000 pkt i dopiero później nastąpi odbicie. W międzyczasie możliwe są krótkoterminowe zmiany cen akcji poszczególnych spółek, bo przed nami sezon wyników - powiedział agencji Reuters Tomasz Jachowicz, analityk biura maklerskiego DnB Nord.
- Krótkoterminowo jestem pesymistą. WIG20 może spaść do 1700-2000 pkt. Po prostu ceny akcji poszły zbyt szybko do przodu i nie mają uzasadnienia w kondycji gospodarki. Lepiej, aby teraz rynek się schłodził, niż żeby urosła nowa bańka spekulacyjna. Ale w perspektywie dwóch-trzech lat jestem optymistą, bo ceny akcji będą rosnąć - powiedział nam Alfred Adamiec, doradca inwestycyjny Efect SA. Jego zdaniem zbliżający się sezon publikacji wyników kwartalnych spółek nie spowoduje zahamowania spadków, bo inwestorzy spodziewają się dobrych wyników i są one już wliczone w ceny akcji.
Już dziś PRACA dla Ciebie -
Internetowe Targi Pracy
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2.6
13 głosów
Przeczytaj 1 komentarz na Forum
Wyborcza.biz poleca
BIZNES LUDZIE PIENIĄDZE

Jeśli buty to za 50 zł. Polacy kupują tanio, ale się nie przyznają
WYWIAD Z CEGIELSKIM

W Azji biznes robi się od kuchni. Od frontu wchodzą giganty
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach









