Na chicagowskiej giełdzie towarowej uważanej za punkt odniesienia w światowych transakcjach na
kontrakty terminowe, gdzie kupuje wiele funduszy hedgingowych, zawarto ponad 40 tys. kontraktów zakładających spadek kursu euro.
Wygląda na to, że inwestorzy stracili wiarę w możliwość uchronienia strefy euro przed wpływem fatalnej kondycji greckich finansów, zwłaszcza że
Hiszpania i
Portugalia są również uważane potencjalnych bankrutów.
Hiszpańskie ministerstwo finansów zapowiedziało, że ma zamiar w tym roku uzyskać 76,8 mld euro z emisji papierów dłużnych. To wprawdzie mniej niż w 2009 roku, gdy Hiszpania sprzedała obligacje za 116,7 mld euro, ale i tak komunikat wzbudził nerwowość na rynkach. Od razu spadły ceny hiszpańskich papierów-
donosi Financial Times .
Problem polega na tym, że żadne z pogrążonych w kłopotach finansowych państw strefy euro (oprócz Grecji i Hiszpanii także Portugalia i Włochy) nie może wyjść z potrzasku poprzez
dewaluację waluty.
Doradca greckiego rządu ekonomista Joe Stiglitz twierdzi, że Europa musi teraz podnieść
stopy procentowe i przeprowadzić interwencję na rynkach walutowych.