- Przepraszamy naszych klientów za wszelkie niedogodności - powiedział prezes firmy Akio Toyoda, ogłaszając wezwanie dla posiadaczy Priusów. - Jakość jest dla nas najważniejsza i będziemy ciężko pracować, by odzyskać zaufanie naszych klientów - dodał. Oprócz wezwania do serwisów Toyota ogłosiła, że wstrzyma sprzedaż priusów, a także marek SAI i Lexus HS250h do czasu naprawy usterek.
W sumie naprawy wymaga 437 tys. modeli Prius na całym świecie, z czego 223 tys. aut w Japonii, 155 tys. w Ameryce Północnej i 53 tys. w Europie. Naprawa będzie polegała m.in. na uaktualnieniu oprogramowania odpowiadającego za system ABS. Do czasu wyeliminowania problemu kierownictwo Toyoty apeluje do kierowców o mocniejsze przyciskanie hamulca.
Analitycy wskazują na to, że problemy japońskiego koncernu przełożą się na mniejsze zainteresowania
autami hybrydowymi.
Od 21 stycznia, kiedy pojawiły się pierwsze wzmianki o ukrytych wadach w autach japońskiego koncernu, wartość rynkowa Toyoty zmniejszyła się o 31 mld dolarów. Toyota ogłosiła, że problemy z jej
samochodami mogą zmniejszyć tegoroczną sprzedaż nawet o 100 tys. aut. Od początku roku Toyota poinformowała o wadach w 8,7 mln aut - to znacznie więcej, niż wynosi cała ubiegłoroczna sprzedaż japońskiego koncernu, która wyniosła 7,8 mln sztuk pojazdów.
Oprócz tego Toyota zmaga się z licznymi sprawami sądowymi - w
USA i Kanadzie kierowcy złożyli już 34 pozwy, w których domagają się od koncernu rekompensaty za znaczne zmniejszenie wartości auta po rozpoczęciu afery. Kolejne 12 pozwów sądowych pochodzi od osób, które oskarżają Toyotę o uszczerbek na zdrowiu lub śmierć najbliższych w wypadkach spowodowanych usterkami.