Biznes Ludzie Pieniądze

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Wiadomości gospodarcze

Budżetówka ciągnęła w górę płace w 2009 roku

pat
2010-02-09, ostatnia aktualizacja 2010-02-10 11:29

Według najnowszych danych GUS przeciętna pensja w całej gospodarce wyniosła w ubiegłym roku 3103 zł. To o 5,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Pensje nie rosną tak szybko jak chcieliby pracownicy.
Pensje nie rosną tak szybko jak chcieliby pracownicy.
Dane te różnią się od publikowanego co miesiąc przez GUS wskaźnika wynagrodzeń sektora przedsiębiorstw - nie uwzględnia on bowiem firm najmniejszych, budżetówki czy sektora finansowego. Przez kilka miesięcy płace w firmach realnie się kurczyły, bo wzrosty zjadały podwyżki cen w sklepach. Ostatnio GUS podał, że w sektorze przedsiębiorstw w 2009 roku średnia płaca wzrosła o 4,4 proc., a więc mniej niż podany wczoraj wynik dla całej gospodarki - 5,5 proc.



- Szybszy wzrost płac w całej gospodarce niż w przedsiębiorstwach wynika najprawdopodobniej z tego, że sfera budżetowa dawała większe podwyżki niż firmy - mówi prof. Witold Orłowski, ekspert PricewaterhouseCoopers.

Paweł Kolski, ekonomista Banku BPH, dodaje, że przyczyną tego był kryzys: - Firmy w ubiegłym roku wyraźnie ograniczyły podwyżki. Tymczasem budżetówka miała zagwarantowane wyższe pensje. Ta sytuacja może się odwrócić w tym roku.

Przedsiębiorstwa powoli zaczynają stawać na nogi i mogą zacząć podnosić pensje swoim pracownikom. Tymczasem w sferze budżetowej tylko nauczyciele mają zagwarantowane podwyżki.

Ernest Pytlarczyk, ekonomista BRE Banku, uważa z kolei, że to małe firmy okazały się bardziej odporne na kryzys. - W najmniejszych firmach zatrudnienie było bardziej stabilne, mogły one utrzymać wyższy wzrost płac - przekonuje.

A może wzrost płac to efekt statystyczny? Bo jeśli redukcje zatrudnienia dotyczą najmniej zarabiających, to przeciętna pensja rośnie. Ekonomiści są jednak sceptycznie nastawieni do tej teorii. - Rzeczywiście, firmy pewnie częściej zwalniają osoby niewykwalifikowane, wolą zatrzymać specjalistów. Gdy koniunktura powróci, dużo trudniej byłoby ich z powrotem zatrudnić - przyznaje Kolski. Witold Orłowski mówi jednak wprost, że nawet jeśli takie wypadki mają miejsce, to ich skala nie jest na tyle duża, by mieć wpływ na dynamikę płac w całej gospodarce.

Zobacz więcej na temat:

Już dziś PRACA dla Ciebie -

Internetowe Targi Pracy

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

1.8

25 głosów

Rynki

Indeksy
WIG20
WIG20