Biznes Ludzie Pieniądze

Gospodarka Łotwy powoli zaczyna się stabilizować

lez
09.02.2010 , aktualizacja: 09.02.2010 21:29
A A A Drukuj
Łotewska gospodarka przestała staczać się głębiej w recesję. Wcale to jednak nie oznacza końca kłopotów. Łotysze muszą stawić czoła przekraczającemu 20 proc. bezrobociu i rządowym cięciom budżetowym
W IV kw. zeszłego roku gospodarka Łotwy skurczyła się aż o 17,7 proc. w skali roku - podał we wtorek tamtejszy urząd statystyczny. Ale w III kw. spadek był głębszy i sięgnął 19 proc.! Łotewskie władze widzą blade światełko w tunelu, zwłaszcza że PKB urósł o 2,4 proc. w stosunku do III kw. - Gospodarka powoli zaczyna się stabilizować - obwieściło łotewskie ministerstwo finansów.

Łotwa jeszcze kilka lat temu była najszybciej rozwijającym się krajem Unii Europejskiej. Wzrost PKB przekraczał 10 proc., ale okazał się bardzo kruchy. Gospodarkę napędzała głównie konsumpcja finansowana kredytami zaciągniętymi w zagranicznych bankach. Gdy te zakręciły kurek z pieniędzmi, wszystko się posypało jak domek z kart.

Ale według ekonomistów przez ostatnie dwa lata łotewska gospodarka skurczyła się w sumie aż o jedną czwartą. W IV kw. aż o 30 proc. niższa niż rok wcześniej była sprzedaż detaliczna, czyli motor rozwoju w czasach prosperity.

Kraj zmaga się nie tylko z ogromnymi problemami gospodarczymi, ale i społecznymi. Bezrobocie na Łotwie jest obecnie najwyższe w całej Unii Europejskiej i według Eurostatu sięgnęło w grudniu 22,8 proc.

W Łotyszy mocno uderzyły cięcia budżetowe wprowadzone przez rząd. Spadły pensje w sektorze publicznym, obniżono też emerytury (tę decyzję emeryci zaskarżyli do łotewskiego trybunału konstytucyjnego). Cięcia były niezbędne, by Łotwa mogła otrzymać pomoc międzynarodową - w sumie 7,5 mld euro, głównie od Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Unii Europejskiej. Łotewski rząd zobowiązał się, że do 2012 r. obniży deficyt sektora finansów publicznych do 3 proc. PKB. W zeszłym roku sięgnął on ok. 10 proc. PKB i to pomimo drastycznych oszczędności.

Co będzie dalej z Łotwą? Ekonomiści przewidują, że w tym roku gospodarka tego kraju skurczy się o kolejne 2-3 proc. Problemem dla kraju mogą być... sukcesy sąsiadów. Estonia już od 2011 r. planuje przyjąć euro. Niedawno szef łotewskiego banku centralnego Ilmars Rimsevics przyznał, że może to negatywnie wpłynąć na postrzeganie Łotwy. - Inwestorzy chętniej wybiorą środowisko, w którym jest euro - powiedział.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów