Choć rany po kryzysie finansowym jeszcze się u Polaków nie zagoiły, fundusze inwestycyjne mogą się cieszyć, że stałe grono klientów nie zamierza ich porzucić na rzecz innych form lokowania oszczędności. Gorzej z tymi, którzy jeszcze w funduszach nie inwestowali - oni nie zamierzają bliżej się z nimi zapoznać. To wyniki sondażu firmy badawczej ARC Rynek i Opinia przeprowadzonych na zlecenie rodziny funduszy TFI Skarbiec.
Ankieta pokazała, że fundusze mają jeszcze sporo do zrobienia, jeśli chodzi o edukację potencjalnych klientów. Tylko 15,7 proc. osób nietrzymających obecnie pieniędzy w funduszach inwestycyjnych zamierza zainwestować w nie w najbliższych miesiącach. Wśród osób, które już są klientami funduszy, zamiar dopłacenia pieniędzy ma 33,6 proc. osób. To być może efekt świetnych wyników funduszy w zeszłym roku, kiedy na giełdzie akcji gościła hossa. Zyski z ostatnich miesięcy pozwoliły inwestorom zapomnieć o horrorze z lat 2007-08, kiedy straty wielu funduszy sięgały 60 proc.
Niestety, fundusze mają wciąż dość duży "elektorat negatywny". Wśród osób, które nie trzymają w tej chwili u powierników swoich pieniędzy, aż 74 proc. pytanych mniej lub bardziej zdecydowanie wyklucza możliwość zainwestowania w fundusze. Dla porównania: wśród osób, które są klientami funduszy, o dopłaceniu do nich pieniędzy nie myśli tylko 9 proc. ludzi, a 52,3 proc. mówi, że nie ma zdania.
Czytaj też:
Między miłością a nienawiścią, czyli... kto poczuje miętę do funduszy inwestycyjnych? Czytaj też:
W tym roku WIG20 wzrośnie o 20%, ale najlepiej zarobisz... Czytaj też:
Obrażeni Polacy do funduszy: chłopaki, bawcie się dobrze, ale nie za nasze pieniądze Z badań TFI Skarbiec wynika, że fundusze inwestycyjne są postrzegane przez Polaków jako dość ryzykowna inwestycja. Co prawda tylko 12,7 proc. pytanych przez instytut ARC Rynek i Opinia wskazało fundusz jako inwestycję zawierającą największy element ryzyka. Akcje jako najbardziej ryzykowne wskazało aż 30,9 proc., ale np. inwestycje w
nieruchomości za najbardziej ryzykowne uznało tylko 0,9 proc. ludzi. Fundusze pod względem bezpieczeństwa przegrały też - co akurat jest oczywiste - z obligacjami i lokatami bankowymi.
Najsilniejszą marką na rynku funduszy inwestycyjnych pozostaje niezmiennie Pioneer Pekao. Na pytanie o to, jakie TFI znają Polacy, aż 23 proc. wskazało Pioneera. To najstarsza firma inwestycyjna na rynku i zarazem jedyna, która pod tą samą nazwą funkcjonuje już od połowy lat 90. Polacy znają też fundusze Arki (wskazało je 16,3 proc. respondentów), PKO TFI (towarzystwo należące do największego banku wskazało 15,7 proc. osób) oraz TFI ING (17 proc. wskazań). Pozostałe rodziny funduszy rozpoznało w spontanicznym badaniu (a więc bez podpowiadania nazw przez ankietera) mniej niż 10 proc. Polaków.
Czytaj też:
Plan na Życie z prowizjami, czyli kto wodzi nas na pokuszenie? Czytaj też:
W co inwestować w 2010 r.? Układamy inwestycyjnego tarota Czytaj też:
jaki numer chce nam wyciąć słynny Franklin Templeton? Czego Polacy oczekują od funduszy? Przede wszystkim bezpiecznego inwestowania, nawet kosztem niższych zysków. Takiej odpowiedzi udzieliło aż 76,8 proc. osób, a jedynie 20,1 proc. twierdzi, że interesuje ich wysoki zysk, nawet za cenę ryzyka. Polacy, kupując fundusz, zamierzają się kierować nie tylko wynikami, ale i wiedzą innych. Co prawda o tym, w jaki fundusz zainwestować, ponad połowa ankietowanych (53,6 proc.) zamierza decydować samodzielnie, ale aż co trzeci (34,1 proc.) przewiduje, że skorzysta z porady doradcy finansowego, zaś co czwarty (26,9 proc.) zamierza się posiłkować opinią rodziny lub znajomych.
Badania przeprowadzono w listopadzie zeszłego roku, ale wnioski z niego - zwłaszcza te dotyczące zamiarów inwestowania nowych pieniędzy przez klientów funduszy - już częściowo widać w decyzjach Polaków. Grudzień zeszłego roku i styczeń tego były dla funduszy inwestycyjnych bardzo dobrym okresem. W obu tych miesiącach klienci wpłacili do funduszy o ponad miliard złotych więcej, niż wypłacili. Ale z danych firmy Analizy Online oraz Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami wynika, że Polacy nie wchodzą ślepo do funduszy akcji, lecz zachowują rozsądek. W styczniu najpopularniejszą grupą funduszy, do których wpłacaliśmy pieniądze, były bezpieczne fundusze obligacji.
Czytaj też:
Produkty lokatopodobne, czyli kto mąci spokój prokuratorom? Czytaj też:
Dobry pomysł - przynieś jeszcze dwie stówy, to zarobisz więcej