Od naszego wejścia do Unii Europejskiej w 2004 r. i otwarcia naszego nieba przewozy lotnicze wystrzeliły jak z procy. Rosły w tempie nawet 20-30 proc. rocznie. Jeszcze w 2005 r. przewoźnicy przewieźli w ruchu regularnym w naszym kraju 10,3 mln pasażerów, w 2008 r. już 17,8 mln. Ale według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w zeszłym roku dobra passa polskiego lotnictwa się skończyła. Przewoźnicy mieli o 1,7 mln mniej pasażerów. Ludzie mniej chętnie latali ze względu na
kryzys gospodarczy, który zmusił ich do oszczędzania.
Jak poszczególni przewoźnicy przetrwali trudny okres? Liderem polskiego rynku pozostał LOT, który w ruchu regularnym (razem z Eurolotem wożącym pasażerów na trasach krajowych) przewiózł niemal 4,6 mln osób. To o 8,4 proc. mniej niż rok wcześniej. W zeszłym roku przewoźnik przewiózł mniej więcej tyle osób co w 2005 r.
Po piętach depczą mu najwięksi w Polsce tani przewoźnicy - Wizz Air oraz Ryanair. Ten pierwszy w zeszłym roku przewiózł niemal 3,5 mln osób, o niecałe 60 tys., czyli 1,7 proc., więcej niż w 2008 r. Irlandzki potentat Ryanair miał z kolei ponad 3,1 mln pasażerów, o niemal 250 tys., czyli 8,6 proc., więcej niż rok wcześniej. W sumie trzech pierwszych przewoźników miało niemal 70 proc. polskiego rynku przewozów regularnych.
Czy w tym roku zmieni się kolejność wśród największych linii w Polsce? Wizz Air w połowie grudnia zapowiedział, że w tym roku wyprzedzi LOT. - Osiągniemy to - zapowiedział w połowie grudnia zeszłego roku prezes linii József Váradi. - Zamierzamy przewieźć w Polsce 4,7 mln pasażerów - dodał.
Według ULC cały rynek lotniczy będzie się rozwijał w tym roku w tempie około 7,7 proc. To prognoza opracowana jeszcze w zeszłym roku. - Ale nie wiemy, czy w ogóle będziemy ją zmieniali, bo nasze oczekiwania dotyczące zeszłego roku sprawdziły się praktycznie w 100 proc. - mówi Katarzyna Krasnodębska, rzeczniczka ULC.
Mimo potężnego kryzysu w branży w zeszłym roku był segment przewozów lotniczych, który nie zanotował spadku przewozów - czartery. W sumie według ULC w ruchu czarterowym głównie w kierunkach wakacyjnych, np. do Turcji, Egiptu czy Tunezji, poleciało w zeszłym roku blisko 3 mln osób. Rynek czarterów był jednak dużo bardziej rozproszony. Największy przewoźnik - LOT Charters - który powstał po upadku Centralwings, przewiózł ponad 449 tys. pasażerów i miał 15,1 proc. udział w rynku. Na kolejnych miejscach znalazły się Travel Service - 258 tys. pasażerów, Aurela - niemal 208 tys., oraz Eurocypria - 192 tys. W sumie pierwszych trzech przewoźników miało niecałe 31 proc. udziałów w rynku przewozów czarterowych.