Badania zostały przeprowadzane pod koniec ubiegłego roku w dziesięciu krajach europejskich, m.in. Austrii, Belgii, Czechach, Irlandii, Holandii. Wzięło w nim udział ponad 10,8 tys. respondentów, z czego 1320 Polaków.
Z badania wynika, że mieszkańcy wszystkich badanych krajów ograniczyli w kryzysie wydatki na rozrywkę poza domem, przy czym
Polska plasuje się w czołówce najbardziej oszczędnych krajów. Aż 47 proc. Polaków w czasie kryzysu ograniczyła wyjścia do
restauracji i barów, a 45 proc. wizyty w kinie. Mniej pieniędzy wydano także na filmy
DVD oraz gry
wideo.
Za to Polacy nie chcieli oszczędzać na korzystaniu z internetu czy oglądaniu telewizji. W ciągu ostatniego roku ponad 59 proc. badanych nie zmieniło abonamentów telewizyjnych na tańsze. Poza tym 10 proc. Polaków wykupiło większy pakiet, a 8 proc. go zmniejszyło. Podobnie postąpili mieszkańcy innych krajów objętych badaniem. Wyjątkiem jest tylko
Irlandia. Tam 22 proc. mieszkańców zmniejszyło pakiet na abonament telewizyjny.
Zdaniem dr. Mirosława Filiciaka, medioznawcy, w kryzysie nie zmniejszyły się wydatki na internet i telewizję, bo są podstawowym źródłem informacji za stałą opłatę. W dodatku internet jest dla ludzi młodych oraz osób aktywnych zawodowo kluczowym narzędziem komunikacji. - Te dwa media nie są luksusem, raczej czymś, czego obecność w naszym życiu jest oczywista - jak prąd w gniazdku elektrycznym czy woda w kranie - twierdzi Filiciak.
Jak pokazują badania, w ubiegłym roku Polacy nie chcieli spędzać wakacji w domu. Na plany urlopowe blisko 60 proc. badanych nie wpłynął kryzys. Co dwudziesta osoba wyjeżdżała nawet więcej niż w czasach koniunktury. A 72 proc. Polaków było skłonnych wydać na wakacje tyle samo lub więcej.
Jednak Polacy nie są w czołówce mieszkańców krajów, którzy odpoczywali mimo kryzysu. W Holandii swoich planów wakacyjnych nie zmieniło 68 proc. badanych, w Austrii - 67. Za to najbardziej oszczędni okazali się Węgrzy i Irlandczycy. Co czwarty badany wolał odpoczywać w kraju. Za to w Polsce spędzić wakacje w kraju, właśnie ze względu na niższe koszty, zdecydowało się tylko 12 proc. ankietowanych.