Licząc rok do roku, wskaźnik
produkcji przemysłowej nie prezentuje się już tak dobrze - w grudniu spadł o 3,6 proc. - Nie dość, że wynik jest skromny, to osiągnięty w bardzo krótkim odstępie czasu. Żeby móc powiedzieć o jakimś trendzie, potrzebujemy kilku miesięcy. Wtedy będziemy mieli pewność, że gospodarka się odradza - powiedział agencji Reuters Alan Clarke, ekonomista z banku
BNP Paribas.
Według danych brytyjskiego biura statystycznego 26 stycznia gospodarka wyszła z trwającej 18 miesięcy recesji -
PKB na Wyspach wzrósł w IV kwartale o skromne 0,1 proc.
W środę Bank Anglii obniżył swoją prognozę wzrostu gospodarki i ostrzegł przed możliwym wzrostem inflacji. Szef Banku Anglii Mervyn King zapowiedział, że bank zamrozi 200 mld funtów, które miały zostać przeznaczone na łagodzenie niepewnej sytuacji gospodarczej. - Jeśli warunki będą tego wymagać, uwolnimy te środki - poinformował w oświadczeniu Mervyn King.
Raport Banku Anglii wskazuje, że gospodarka wyszła co prawda z recesji, ale prognozy na bieżący rok są bardzo słabe. Żeby powrócić do stanu sprzed kryzysu, potrzeba co najmniej półtora roku. Według prognoz rządu PKB w 2010 r. ma wynieść 1-1,5 proc., a w ciągu dwóch lat powinien osiągnąć 3,5 proc.