Uwertura do pełnej
prywatyzacji koncernu energetycznego zakończyła się sukcesem. Cztery dni wystarczyło, by skarb państwa sprzedał 16,05 proc. akcji Enei po cenie 16 zł za sztukę - a więc dokładnie pośrodku widełek cenowych wyznaczonych przez MSP na 15,5-17,5 zł.
- Aż 80 proc. wszystkich akcji kupiły krajowe instytucje finansowe. Lwia część (60 proc. całego sprzedawanego pakietu) trafiła w ręce
OFE. Resztę - 20 proc. - kupiły zagraniczne fundusze inwestycyjne - mówi "Gazecie" Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu. Ze względu na duże zaangażowanie OFE w transakcję MSP chce, by ich przedstawiciel zasiadł teraz w radzie nadzorczej spółki. Resort podkreśla, że chętnych na akcje było więcej niż przewidywała oferta.
To dopiero pierwszy etap prywatyzacji Enei. W połowie roku resort skarbu chce ją dokończyć, sprzedając pakiet kontrolny Enei inwestorowi strategicznemu, np. jednemu z europejskich koncernów energetycznych.
Skoro kontrolę nad spółką i tak ma przejąć inwestor strategiczny, to jaki był cel sprzedaży 16 proc. akcji na rynku kapitałowym? Wyjaśnienie jest proste: to pomoże ustalić cenę sprzedaży.
Jednym z powodów, dla których Enei nie udało się sprzedać w zeszłym roku (mimo pierwotnego zainteresowania niemieckiego RWE i szwedzkiego Vattenfalla), był fakt, że ówczesna wycena spółki opierała się o kurs giełdowy akcji spółki. A ponieważ tych ostatnich na giełdzie było bardzo mało - nieco ponad 2 proc. - potencjalni inwestorzy mieli wszelkie prawo twierdzić, że taka wycena jest zdecydowanie przeszacowana.
Teraz płynność Enei na giełdzie będzie dużo większa, a więc i wycena bliższa faktycznej wartości rynkowej spółki. Skarb państwa zastrzega jednak, że sprzedając pakiet większościowy (czyli ponad 50 proc. akcji) inwestorowi branżowemu, będzie oczekiwać dodatkowego "bonusu" - właśnie za sam fakt oddania kontroli nad spółką.
Enea jest czwartym co wielkości dystrybutorem energii elektrycznej w Polsce. Ma 15 proc. udziału w polskim rynku energetycznym (2,5 mln klientów), obsługuje północno-zachodnią część kraju. Enea jest właścicielem drugiej co do wielkości elektrowni w Polsce - Kozienic.
Sprzedaż Enei nie będzie jedyną tegoroczną prywatyzacją w sektorze elektroenergetycznym. Prócz Enei, skarb chce sprzedać mniejszościowe pakiety akcji koncernu PGE (22-24 proc.) oraz Tauronu (ok. 10-15 proc.). Planowana jest też całkowita
prywatyzacja koncernu Energa, najmniejszej (pod względem przychodu) spółki dystrybucyjnej.
Rządowy plan stabilizacji finansów publicznych przewiduje, że w całym 2010 r. łączne wpływy z prywatyzacji osiągną około 27 mld zł.