Biznes Ludzie Pieniądze

Osiem scenariuszy Unii Europejskiej dla Grecji

Konrad Niklewicz
10.02.2010 , aktualizacja: 10.02.2010 20:20
A A A Drukuj
Jak Unia może ulżyć zadłużonemu członkowi strefy euro?

Jeszcze dwa tygodnie temu rządy UE mówiły, że Grecja musi sobie poradzić z problemami. Teraz, pod presją światowych rynków, zmieniły zdanie. Bo jeśli Grecja się wyłoży, następne będą Portugalia, Hiszpania, Irlandia i Włochy. Strefa euro przeżyłaby największy kryzys w historii.

Do wyboru jest wiele scenariuszy, ale kilka karkołomnych, bo wiążących się ze złamaniem prawa UE.

1. Spłata greckich długów przez pozostałe kraje. Rozwiązanie najbardziej radykalne i zarazem kontrowersyjne. Oznaczałaby, że np. rządy Niemiec i Francji z własnych budżetów spłacają greckie długi. Ale taki ruch byłby politycznym samobójstwem (jak wytłumaczyć niemieckim wyborcom, że muszą spłacić długi greckiego rządu, którego nie wybierali?). Co ważniejsze, taka operacja byłaby sprzeczna z art. 125 unijnego traktatu, wprost zakazującym, aby państwo członkowskie UE brało odpowiedzialność za długi innego kraju.

2. Pożyczka pomostowa. Rozwiązanie najbardziej prawdopodobne, choć nie wiadomo, czy zgodne z art. 123 unijnego traktatu (nigdy żadne z państw euro takiej pożyczki nie udzieliło). Ale za tym scenariuszem opowiadają się ekonomiści. - To może być pożyczka od jednego lub więcej państw Unii, wraz z długą listą obowiązków dla Grecji - mówi „Gazecie” Jean Pisani-Ferry, szef think tanku Breugel. - Tak samo robi MFW.

3. Wcześniejsza wypłata funduszy strukturalnych. Wypłatę całych funduszy strukturalnych na lata 2007-13 w postaci nadzwyczajnej zaliczki dałoby się jakoś wytłumaczyć prawnie. Pytanie, czy to wystarczy? W budżecie UE dla Grecji zarezerwowano w sumie 20,4 mld euro, z czego ok. 2 mld euro Grecy już wydali.

4. Sfinansowanie greckiego długu emisją specjalnych eurobligacji gwarantowanych przez Niemcy i Francję, a więc niżej oprocentowanych niż papiery samej Grecji. To mniej bolesne niż wyjęcie gotówki z budżetu - ale znów na przeszkodzie staje prawo UE.

5. Mechanizm pomocowy dla państw spoza strefy euro. W unijnym prawie są przepisy, które w wyjątkowych okolicznościach pozwalają udzielić krajom spoza strefy euro pomocy na „poprawę bilansu płatnicznego”. W 2008 r. skorzystały z tego Węgry. Jednak w przypadku Grecji byłoby to jawne pogwałcenie unijnego prawa.

6. Stworzenie i interwencja Europejskiego Funduszu Walutowego. Aby powołać do życia taką kopię MFW, należałoby zmienić traktaty UE. Nie ma do tego woli, a nawet gdyby była, Grecja nie ma tyle czasu.

7. Wykupienie greckich długów przez Europejski Bank Centralny lub Europejski Bank Inwestycyjny. Statuty obu banków zakazują prowadzenia takich operacji, co zresztą podkreślają przedstawiciele obu instytucji.

8. Dostosowanie stóp procentowych strefy euro do potrzeb Grecji. Z formalnego punktu widzenia nie ma przeszkód, aby EBC obniżył stopy do poziomu korzystnego dla greckiej gospodarki. Tańszy kredyt pomógłby zwiększyć konkurencyjność greckich firm i gospodarki, ale taki ruch wzbudziłby niemal na pewno inflację w Niemczech czy we Francji - i dlatego szanse tego scenariusza są zerowe.

Bardziej prawdopodobne jest co innego: EBC może udzielać greckim bankom komercyjnym pożyczek pod zastaw ich własnych papierów wartościowych, których nikt inny przyjmować nie chce. To sprzeczne z regułami EBC, niemniej zarząd banku (i rządy unijne) udają, że tego nie widzą.

Na który scenariusz zdecydują się politycy? - Nie ma czasu na zastanawianie się. Chorobę trzeba powstrzymać teraz, dać jasny sygnał już na szczycie UE - mówi Pisani-Ferry.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy