Drugi co do wielkości francuski producent samochodów zanotował większą od oczekiwań stratę w IV kwartale. Zapowiada się, że w 2010 roku nie będzie lepiej, ponieważ Renault prognozuje, że cała branża samochodowa nie wyjdzie z kryzysu, a spadek sprzedaży nowych aut w Europie wyniesie ok. 10 proc.
Prognozy Renault nie są obiecujące. - 2010 rok może być równie słaby, jak 2009 rok dla całego europejskiego rynku motoryzacyjnego. Prawdopodobnie sprzedaż będzie dalej spadać i w efekcie skurczy się o 10 proc. - powiedział Carlos Ghosn, szef Renault. - Nie chcemy przedstawiać na razie prognoz dotyczących sprzedaży naszych aut, bo ten rok zapowiada się równie niepewnie, jak miniony - dodał.
W ubiegłym roku dzięki dopłatom rządowym do zakupu nowych aut sprzedaż nowych modeli w Europie spadła o zaledwie 1,6 proc. Właśnie dlatego producenci spodziewają się, że skutki recesji pojawią się dopiero teraz. Tymczasem skutki kryzysu w motoryzacji Renault odczuł już w ubiegłym roku - sprzedaż aut produkowanych przez francuski koncern zmniejszyła się w ubiegłym roku o ponad 10 proc.
Aby wyjść z tej trudnej sytuacji, firma zapowiada dalsze cięcia kosztów i wprowadzenie na rynek nowych modeli aut. Nie przedstawia natomiast żadnej krótko- ani długoterminowej strategii, gdyż na początku 2009 r. koncern musiał zweryfikować swoje założenia rozwojowe. Szczegóły nowej strategii marki zostaną ujawnione prawdopodobnie dopiero na początku 2011 r.