Władze warszawskiego lotniska na Okęciu zmieniły termin remontu krzyżówki dwóch pasów startowych. Lotnisko będzie zamknięte przez pierwszy weekend września oraz kolejne dwie soboty tego miesiąca. Wcześniej planowano, że będą to pełne trzy weekendy września. Z powodu remontu straty PPL sięgną 10 mln zł.
Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, właściciel Okęcia, zdecydowało ostatecznie, że lotnisko nie będzie działać 3-6 września od godziny 23.30 w piątek do godz. 5 rano w poniedziałek oraz 10-12 i 17-19 września od godziny 23.30 w piątek do 8 rano w niedzielę. To kompromis z liniami lotniczymi i biurami podróży, które sprzeciwiły się wcześniejszym planom zamknięcia lotniska na pełne 3 weekendy łącznie z niedzielami. Władze portu poszły więc na kompromis i skróciły planowany czas robót z około 160 do 120 godzin. Ale nie zrezygnowały z całkowitego zamknięcia największego lotniska w kraju (w zeszłym roku miało 8,3 mln pasażerów).
- Zamknięcie lotniska to jedyny sposób na przeprowadzenie remontu - przekonywał na konferencji prasowej Michał Marzec, dyrektor PPL. - W tej skali inwestycja w pas startowy na Okęciu nie była jeszcze prowadzona - dodał.
W czasie remontu na skrzyżowanie pasów startowych wylane zostanie aż 30 tys. ton betonu. Dlaczego aż tyle? Pasy startowe na Okęciu mają 60-70 m szerokości, przy remoncie krzyżówki prace będą trwały nawet na odcinku pasów, liczącym 500 metrów. Do tego pasy będą podnoszone nawet o 55 cm. Żeby dostarczyć w sumie ilość betonu niezbędną do przeprowadzania planowanego remontu potrzeba aż 1120 kursów ciężarówek.
Linie lotnicze i touroperatorzy już liczą straty. Wrzesień jest ciągle sezonem wakacyjnym, w którym lata dużo czarterów. Przewoźnicy będą musieli albo oferować klientom bilety w innych dniach, albo oferować loty z innych portów. Sam PPL szacuje, że utracone przychody z powodu zamknięcia lotniska sięgną w jego przypadku 10 mln zł.