Prawie 5 tys. głosów na nie w ciągu 20 minut. Z serwera... Goldman Sachs. Twórcy kampanii nawołującej do nałożenia podatku na bankierów, twierdzą, że ktoś z banku inwestycyjnego chciał zmanipulować wyniki sondy.
Chodzi o brytyjską kampanię na rzecz globalnego podatku nałożonego na każdą transakcję międzybankową. Podatek miałby wynieść 0,05 proc. wartości każdej transakcji, a zgromadzone w ten sposób pieniądze wydano by na walkę ze zmianami klimatu i pomoc krajom Trzeciego Świata.
W piątek wokół kampanii wybuchła mała afera. Administratorzy witryny robinhoodtax.org.uk twierdzą, że ktoś z Goldman Sachs próbował zmanipulować wyniki sondy pytającej internautów, co sądzą o podatku. Według ich danych w czwartek po południu w ciągu raptem 20 minut system zanotował ponad 4,6 tys. głosów na nie. Jak podają administratorzy, adres jednego z dwóch komputerów wykorzystanych do zalania sondy głosami wskazuje na... Goldman Sachs.
Rzecznik banku mówił w piątek dziennikarzom, że spółka "dopiero otrzymała informację i prowadzi wewnętrzne śledztwo" w tej sprawie.