- Oczekujemy, że ten poziom w okolicach 7 procent będzie się utrzymywał przynajmniej do połowy 2010 roku. (...) oczekujemy, że w drugiej połowie roku być może ten wskaźnik zacznie lekko spadać - powiedział Jagiełło w TVN CNBC Biznes.
Jednak jak wynika z ostatnich danych Komisji Nadzoru Finansowego, liczba wszystkich kredytów, które nie są spłacane w terminie wciąż rośnie i wynosi już blisko 10,8 proc. A dane Gdańskiej Akademii Bankowej mówią, że w tej chwili blisko 170 tys. osób w naszym kraju jest przekredytowanych. Oznacza to, że spłaca więcej niż 10 kredytów.
Czytaj więcej:
Wartość kredytów konsumpcyjnych w 2009 wyniosła 154,5 mld Taki stan nie odstrasza jednak banków. Mimo że w 2009 roku niektóre z nich przyhamowały udzielanie nowych kredytów, to w sumie ich wartość wzrosła o 13,2 proc., do 154,5 mld zł. Tym samym, łączna wartość kredytów konsumpcyjnych, ratalnych, samochodowych i tych zaciągniętych w kartach kredytowych stanowi obecnie 10,5 proc. naszego
PKB Tymczasem unijna średnia to 7,5 proc.
Czytaj też:
Złe kredyty: banki najgorsze mają za sobą, klienci niekoniecznie Sytuacja może się odwrócić, kiedy KNF wprowadzi, od dawna zapowiadaną, rekomendację T. Projekt miał wejść w życiu w już styczniu, ale z powodu protestów banku, dyskusje nad nim przeciągnęły się do początku tego roku. Prawdopodobnie nowe, bardziej restrykcyjne zasady udzielania kredytów wejdą w życie w ciągu kilku najbliższych miesięcy.