Według
Europejskiego Banku Centralnego w 2009 r. mimo kryzysu na rynku
nieruchomości wartość hipotek w Wielkiej Brytanii wzrosła aż o 17,7 proc., zaś w Szwecji - o 12,6 proc. Przyczyną nie był wcale gwałtowny rozwój akcji kredytowej. - Wskutek spadku oprocentowania w drugiej połowie roku Brytyjczycy i Szwedzi zaczęli używać pożyczek hipotecznych do spłaty kredytów konsumenckich - wyjaśnia Emil Szweda z
Open Finance.
Analityk powołuje się na wypowiedzi przedstawicieli Narodowego Banku Szwecji, w których zwracali uwagę, że przed rokiem oprocentowanie kredytów hipotecznych w tym kraju wynosiło średnio 4,08 proc., a w grudniu 2009 r. - zaledwie 1,89 proc. - Podobną sytuację mieliśmy w Wielkiej Brytanii. W efekcie saldo kredytów konsumenckich spadło o 7 mld euro, czyli o mniej więcej 5 proc. - mówi Szweda.
W kryzysowych czasach także Polaków coraz bardziej duszą różnego rodzaju zobowiązania finansowe, w tym raty drobnych, ale wysoko oprocentowanych kredytów gotówkowych. Z ostatniego raportu InfoDługu wynika, że problem ze spłatą zobowiązań ma blisko co dwudziesty z nas, a kwota zaległości tylko w ostatnim roku wzrosła o 76 proc., do ponad 14 mld zł.
Czy pożyczka hipoteczna może pomóc w wydostaniu się z pętli zadłużenia? Marcin Krasoń z Open Finance uważa, że tak. Oprocentowanie takiej pożyczki wynosi obecnie od 7 do 13,5 proc., a pożyczek gotówkowych - nawet 20 proc. Ponadto spłatę pożyczki hipotecznej można rozłożyć na 10-30 lat, dzięki czemu miesięczne obciążenie budżetu domowego może być kilkakrotnie mniejsze.
Problem w tym, że nie każdy może skorzystać z tego rozwiązania. Dlaczego? Bo banki nie pożyczają pod hipotekę mniej niż 10 tys. zł. Tymczasem średnie zaległe zadłużenie osoby mającej kłopoty z regulowaniem należności wynosi ok. 8,8 tys. zł. Przeważają tzw. drobni dłużnicy - blisko połowa z nich zalega z płatnościami na kwotę mniejszą niż 2 tys. zł.
- Przede wszystkim jednak taka pożyczka wymaga wolnej hipoteki, a wiele osób ma nieruchomość obciążoną kredytem - mówi Krasoń. I przypomina, że w ciągu ostatnich trzech lat Polacy zaciągnęli ponad 800 tys. kredytów hipotecznych. - Poza tym wielu klientów może mieć opór przed zastawieniem domu czy
mieszkania - dodaje ten analityk.
Szweda zwraca też uwagę, że zarówno na Wyspach Brytyjskich, jak i w Szwecji kredytobiorcy mają możliwość wyboru między stałą i
zmienną stopą procentową. - W 2009 r. aż 38,5 proc. kredytów w Szwecji zaciągnięto według stałej stopy procentowej. W ten sposób Szwedzi zabezpieczyli sobie stały i do tego niski poziom rat kredytów na dłuższy czas - mówi Szweda. - U nas oferta kredytów o stałym oprocentowaniu udziela jedynie BZ WBK, ale jest ona nieatrakcyjna ze względu na wysokie oprocentowanie.
Nie wiadomo, ilu pożyczek zabezpieczonych hipoteką udzielają banki w Polsce. Michał Wydra z Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich szacuje, że mają one co najwyżej 4-proc. udział w całym rynku kredytów hipotecznych.