W ocenie przedstawiciela RPP tegoroczna
inflacja okaże się jednak istotnie wyższa niż zapisany w ustawie budżetowej średnioroczny poziom 1,0 proc.
- Uważam, że inflacja będzie istotnie wyższa od tego, co zapisano w ustawie budżetowej - powiedział Rzońca.
- Cały czas będziemy obserwowali spadek inflacji, miesiące wakacyjne to te, w których inflacja osiągnie najniższy poziom - dodał.
Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych ogłosiło w poniedziałkowym raporcie, że Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ruchy cen towarów i usług konsumpcyjnych nadal rośnie. Ożywienie gospodarcze coraz bardziej sprzyja wzrostowi presji inflacyjnej.
"Również w najbliższym otoczeniu polskiej gospodarki inflacja od kilku miesięcy wzrasta. O ile w krajach Europy dotkniętych recesją popyt konsumpcyjny wyraźnie skurczył się w ciągu ostatniego roku i w 2009 r. pojawiła się krótkotrwała
deflacja, o tyle w Polsce ograniczeniu uległo jedynie tempo wzrostu popytu konsumpcyjnego, zaś tempo wzrostu cen pozostawało powyżej 3 proc." - głosi raport.
"Czynnikiem, który w największym stopniu przyczynił się do wzrostu wskaźnika, był dość znaczny skokowy wzrost stopnia wykorzystania mocy produkcyjnych w sektorze przedsiębiorstw. Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym był to największy jednorazowy wzrost wykorzystania mocy produkcyjnych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Świadczy to o równie dynamicznym procesie wychodzenia gospodarki z fazy spowolnienia, w efekcie zaś może przyspieszyć odradzanie się inwestycji i spadek
bezrobocia w gospodarce. Z drugiej jednak strony zagraża stabilności cen" - napisano w raporcie.