Inwestorzy indywidualni mieli 27-proc. udział w obrotach warszawskiej giełdy w 2009 r. Rok wcześniej, gdy szalał kryzys finansowy, ten wskaźnik spadł do zaledwie 18 proc.
GPW przedstawiła najnowsze badanie struktury inwestorów na naszym parkiecie. Mają za sobą bardzo udany rok, bo indeks WIG urósł aż o 47 proc. Ale rok wcześniej poleciał w dół na łeb na szyję, tracąc 51 proc. z powodu kryzysu wywołanego upadkiem banku Lehman Brothers. Poprawa koniunktury przyciągnęła drobnych graczy.
- Inwestorzy indywidualni wrócili do akcji. Dzięki temu wykorzystali hossę w 2009 r. - powiedział na spotkaniu z dziennikarzami Tomasz Wiśniewski, wicedyrektor działu produktów informacyjnych GPW. Ich udział w obrotach (27 proc.) powrócił z grubsza do poziomu z 2005 r. Największy udział w handlu miały krajowe instytucje finansowe (37 proc.) przed zagranicą - 36 proc. Polska pozostaje fenomenem na skalę europejską pod względem aktywności drobnych graczy na giełdzie. Na koniec 2009 r. Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych miał 1,1 mln rachunków inwestycyjnych. Rekordy popularności biją rachunki pozwalające na składanie zleceń przez internet, których jest już 420 tys. Udział indywidualnych zleceń internetowych na rynku akcji w zeszłym roku wyniósł 73 proc.
- Liczba rachunków bardzo wzrośnie w 2010 r. - powiedział prezes GPW Ludwik Sobolewski. Jego zdaniem przyczynią się do tego oferty publiczne planowane przez resort skarbu, np. PZU oraz energetycznego Taurona.