Biznes Ludzie Pieniądze

Prezydent nie daje Rady

Patrycja Maciejewicz
13.02.2010 , aktualizacja: 15.02.2010 22:20
A A A Drukuj
Trwa wymiana Rady Polityki Pieniężnej. To dziesięcioosobowe, niezależne od polityków grono ma kontrolować inflację, by nasze pensje i oszczędności nie traciły na wartości.
Patrycja Maciejewicz
Fot. Gazeta
Patrycja Maciejewicz
Ale o składzie Rady decydują politycy - po trzech członków wskazuje Sejm, Senat i prezydent. Dziesiątym jest prezes NBP Sławomir Skrzypek, nominat prezydenta.

Sejm i Senat już wybrały. Nie znamy tylko kandydatów Lecha Kaczyńskiego. Prezydencki minister Paweł Wypych w listopadzie zapewnił, że poznamy ich "najpóźniej na początku stycznia" - by mieli czas zgłębić trudną materię. Ale teraz Wypych powtarza, że prezydent ma czas do 17 lutego. Czyli do jutra.

To źle, że prezydent zwleka z tak ważną decyzją do ostatniej chwili. Stopy procentowe są na najniższym poziomie w historii, inflacja w styczniu nieoczekiwanie wzrosła ponad cel ustalony przez Radę. Czy trzeba stopy podnosić? Czy oprocentowanie w bankach wzrośnie? Kto się tym zajmie?

Wśród osób rozważanych przez Lecha Kaczyńskiego tylko jedna zajmuje się polityką pieniężną - Andrzej Kaźmierczak, wykładowca polityki monetarnej na SGH.

Pozostałych łączy bliskość jednej partii. Wojciech Roszkowski, b. europoseł PiS, zajmował się historią gospodarczą. Zyta Gilowska, specjalistka od finansów samorządów, była ministrem finansów rządu PiS. Adam Glapiński, niegdyś polityk PC, b. minister budownictwa, za rządów PiS członek władz spółek skarbu państwa. Wymienia się też Jerzego Kropiwnickiego, odwołanego właśnie w referendum prezydenta Łodzi.

Decyzję o stopach Rada podejmuje już za tydzień, w piątek ma posiedzenie robocze. Jeśli nawet prezydent wybierze fachowców, będą musieli zmierzyć się z niezwykle trudnymi problemami z marszu.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy