Ale o składzie Rady decydują politycy - po trzech członków wskazuje Sejm, Senat i prezydent. Dziesiątym jest prezes NBP Sławomir Skrzypek, nominat prezydenta.
Sejm i Senat już wybrały. Nie znamy tylko kandydatów Lecha Kaczyńskiego. Prezydencki minister Paweł Wypych w listopadzie zapewnił, że poznamy ich "najpóźniej na początku stycznia" - by mieli czas zgłębić trudną materię. Ale teraz Wypych powtarza, że prezydent ma czas do 17 lutego. Czyli do jutra.
To źle, że prezydent zwleka z tak ważną decyzją do ostatniej chwili. Stopy procentowe są na najniższym poziomie w historii,
inflacja w styczniu nieoczekiwanie wzrosła ponad cel ustalony przez Radę. Czy trzeba stopy podnosić? Czy oprocentowanie w bankach wzrośnie? Kto się tym zajmie?
Wśród osób rozważanych przez Lecha Kaczyńskiego tylko jedna zajmuje się
polityką pieniężną - Andrzej Kaźmierczak, wykładowca polityki monetarnej na SGH.
Pozostałych łączy bliskość jednej partii. Wojciech Roszkowski, b. europoseł PiS, zajmował się historią gospodarczą. Zyta Gilowska, specjalistka od finansów samorządów, była ministrem finansów rządu PiS. Adam Glapiński, niegdyś polityk PC, b. minister budownictwa, za rządów PiS członek władz spółek skarbu państwa. Wymienia się też Jerzego Kropiwnickiego, odwołanego właśnie w referendum prezydenta
Łodzi.
Decyzję o stopach Rada podejmuje już za tydzień, w piątek ma posiedzenie robocze. Jeśli nawet prezydent wybierze fachowców, będą musieli zmierzyć się z niezwykle trudnymi problemami z marszu.