Komunikat ten potwierdza, że Unia Europejska pozostaje nieczuła na apele Grecji o przesunięcie nacisku z dotkliwych oszczędności budżetowych na bezpośrednią pomoc finansową, której konkretne plany mogłyby uspokoić rynki.
Grecja obiecała zredukować w tym roku deficyt o 4 pkt proc., do 8,7 proc.
PKB w ramach planu oszczędnościowego zaakceptowanego dwa tygodnie temu przez Brukselę. Grecki premier ostrzegał, że jego gabinet stoi wobec niebezpieczeństwa upadku w wyniku ewentualnego pogłębiania przyjętych wcześniej cięć.
Unijny komisarz ds. polityki monetarnej Olli Rehn powiedział jednak, że ryzyko związane z greckim zadłużeniem rośnie, zatem konieczne są jeszcze głębsze cięcia. Presja wywierana przez strefę euro odwraca uwagę od wciąż niewyjaśnionej kwestii, jak miałaby w praktyce wyglądać ewentualna pomoc Grecji.
Grecki minister finansów na poniedziałkowym spotkaniu powiedział, że ogłoszenie kolejnych cięć nie uspokoi rynków tak, jak uspokoiłby je jasny plan pomocy zapowiedzianej w ubiegły czwartek, gdyż jak podkreślił, "największym deficytem, z jakim Grecja ma do czynienia, jest deficyt zaufania, a nie deficyt budżetowy".