Prezes dodał, że w tym roku
inflacja będzie zwalniać, a najniższy poziom, czyli około 1,5 proc., osiągnie prawdopodobnie w lipcu. W styczniu inflacja wyniosła 3,6 proc., podczas gdy rynek szacował ją na 3,5 proc.
- Można powiedzieć, że wzrost o jedną dziesiątą w porównaniu z przewidywaniami to nie jest dużo. Tym bardziej że z jednej strony mamy do czynienia z efektem bazy, jeśli chodzi o ceny energii, ceny paliw. Nie zmienia to perspektywy postrzegania dalszego procesu inflacyjnego - powiedział Skrzypek w TVN CNBC Biznes.
- Jesteśmy w sytuacji klasycznego dylematu. Z jednej strony należałoby powoli zacząć się zastanawiać, czy nie podwyższać stóp procentowych. Z drugiej zaś popatrzmy, co robi bardziej jastrzębi
Europejski Bank Centralny, dlaczego nie podwyższają stóp w
USA. Mamy wiele dylematów w gospodarce globalnej - dodał prezes NBP.
Analitycy ankietowani w ostatnich dniach stycznia przez agencję ISB byli zdania, że
stopy procentowe nie ulegną zmianie przez najbliższe pół roku. A część ekonomistów nie wykluczała stabilizacji stóp na obecnym poziomie przez najbliższe 12 miesięcy. - Brakuje również przesłanek ekonomicznych wskazujących za ewentualną zmianę stóp. Inflacja zachowuje się zgodnie z prognozami, a inflacja bazowa po kilku miesiącach stabilizacji znacząco się obniżyła, gdyby była niższa o jedną setną, odczyt roczny byłby jeszcze niższy o jedną dziesiątą - mówił cytowany przez ISB Krzysztof Wołowicz z banku BPS.
Prezes Skrzypek poruszył także po raz kolejny temat niedawno przyjętego przez rząd planu konwergencji. Jego zdaniem osiągnięcie jego założeń wymaga przede wszystkim przeprowadzenia zdecydowanych reform fiskalnych.
- Mam wątpliwości, czy w ciągu jednego roku niemalże dwukrotne zejście deficytu z około 6 do blisko 3 proc. jest możliwe. Ale być może rząd zamierza w najbliższym czasie zaprezentować odważne reformy, które ten plan uwiarygodnią - dodał prezes NBP.
Glapiński: Podwyżka stóp procentowych możliwa w II połowie roku -Jeżeli nie zdarzy się nic dramatycznego, to stopy mogą zostać bez zmian w pierwszej połowie roku. Nie jest wykluczone, że w drugiej połowie roku pojawi się potrzeba interwencji, biorąc pod uwagę utrzymującą się relatywnie wysoką inflację, jak na czasy kryzysu - powiedział prof. Adam Glapiński, który dzisiaj został powołany przez prezydenta do RPP.
-Możliwe jest, że wzrost gospodarczy w tym roku wyniesie 2-3 procent - dodał. A jeśli tak się stanie, inflacja może istotnie przyspieszyć, powiedział w wywiadzie dla TVN CNBC. I stwierdził, że
złoty jest niedowartościowany.