Shell zapowiedział w komunikacie, że
wynagrodzenia prezesa i dyrektorów koncernu, w tym głównego
dyrektora finansowego, będą zamrożone do 2011 roku. "Chcemy w ten sposób pokazać, że rozumiemy, w jakiej sytuacji gospodarczej obecnie się znajdujemy" - czytamy w komunikacie. Koncern poinformował też, że
pensje obecnego prezesa Petera Vosera i dyrektora finansowego Simona Henry'ego są średnio o 20 proc. niższe niż ich poprzedników. Shell zdecydował się na ten krok w obawie przed protestem akcjonariuszy, którzy już raz w maju ubiegłego roku sprzeciwili się podwyżkom pensji dla
kadry zarządzającej koncernu. W wyniku ich protestu wynagrodzenia zarządu nie zostały wówczas podwyższone.
W ubiegłym tygodniu Shell ogłosił duży spadek zysków w IV kwartale między październikiem a grudniem, tłumacząc to mniejszym zapotrzebowaniem na ropę i wciąż występującymi skutkami globalnego kryzysu.