Biznes Ludzie Pieniądze

Shell zamroził płace zarządu w obawie przed protestami akcjonariuszy

mapi
16.02.2010 , aktualizacja: 16.02.2010 14:08
A A A Drukuj
Brytyjsko-holenderski gigant paliwowy Royal Dutch Shell zdecydował, że w tym roku nie będzie podwyżek płac dla kadry zarządzającej koncernu. Zrobił tak w obawie przed powtórnym protestem akcjonariuszy, którzy w ubiegłym roku sprzeciwili się podwyżkom płac.
Shell zapowiedział w komunikacie, że wynagrodzenia prezesa i dyrektorów koncernu, w tym głównego dyrektora finansowego, będą zamrożone do 2011 roku. "Chcemy w ten sposób pokazać, że rozumiemy, w jakiej sytuacji gospodarczej obecnie się znajdujemy" - czytamy w komunikacie. Koncern poinformował też, że pensje obecnego prezesa Petera Vosera i dyrektora finansowego Simona Henry'ego są średnio o 20 proc. niższe niż ich poprzedników. Shell zdecydował się na ten krok w obawie przed protestem akcjonariuszy, którzy już raz w maju ubiegłego roku sprzeciwili się podwyżkom pensji dla kadry zarządzającej koncernu. W wyniku ich protestu wynagrodzenia zarządu nie zostały wówczas podwyższone.

W ubiegłym tygodniu Shell ogłosił duży spadek zysków w IV kwartale między październikiem a grudniem, tłumacząc to mniejszym zapotrzebowaniem na ropę i wciąż występującymi skutkami globalnego kryzysu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy