Średnio co piąty Europejczyk kupił w zeszłym roku podrabiane leki. Najgorzej sytuacja wygląda we Włoszech i w Niemczech. Tam ten odsetek sięga 37-38 proc. Najlepiej jest w Wielkiej Brytanii i Holandii, gdzie wynosi on 10-12 proc.
Polska nie została ujęta w badaniu.
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podrabiane leki często zawierają niewłaściwe, a nawet szkodliwe składniki, które mogą zagrażać zdrowiu chorych. Uderzają też w zyski koncernów farmaceutycznych takich jak Pfizer. Produkowane przez niego leki - viagra na impotencję i lipitor na obniżenie cholesterolu - należą do najczęściej podrabianych przez fałszerzy.
Jednak najwięcej - aż połowa kupowanych przez internet - to środki odchudzające. Dalej na liście są leki na grypę (np. tamiflu produkowany przez koncern Roche), przeciwbólowe i pomagające rzucić palenie.
Krytycy zarzucają Pfizerowi, że raport ma wymóc na władzach większą kontrolę rynku leków. - Czy firmy farmaceutyczne mają interes w tym, żeby ten proceder przerwać? Oczywiście, ale jeszcze bardziej powinno na tym zależeć społeczeństwu - mówi Jim Thomson, szef Europejskiego Zjednoczenia na rzecz Dostępu do Bezpiecznych Leków. Jego zdaniem koncerny tracą na tym procederze ogromne pieniądze, ale znacznie więcej może to kosztować chorych.
O tym, że problem istnieje, mówił w grudniu ub.r. europejski komisarz przemysłu Günter Verheugen. Było to tuż po ujawnieniu raportu, że w ciągu dwóch miesięcy na przejściach granicznych UE zatrzymano 34 mln podrobionych leków.