Biznes Ludzie Pieniądze

Nowa RPP sprzyja szybkiemu wprowadzeniu euro

Stanisław Gomułka
16.02.2010 , aktualizacja: 16.02.2010 18:24
A A A Drukuj
- Myślę, że nowa RPP jest dobrze dobrana i zrównoważona. Uważam, że wiodące role będą w niej odgrywać Jerzy Hausner i Zyta Gilowska - komentuje nowy skład Rady Polityki Pieniężnej ekonomista Stanisław Gomułka
prof. Stanisław Gomułka
prof. Stanisław Gomułka
Prezydenckie nominacje do Rady Polityki Pieniężnej nie zdziwiły mnie. Nowych członków Rady powinniśmy oceniać przez ich stosunek do szybkiego wejścia Polski do strefy euro i gotowość do współpracy z rządem, aby w kraju była niska inflacja. Patrząc na te kwestie, trzeba powiedzieć, że skład tej rady jest dobry: zdecydowana większość jej członków chce szybkiego przyjęcia euro i gwarantuje utrzymanie inflacji na niskim poziomie, być może nawet niższym niż nasz obecny cel inflacyjny. W krajach UE cel inflacyjny wynosi średnio ok. 2 proc., więc jeśli chcemy przyjąć euro, konieczny jest margines bezpieczeństwa. Oznacza to, że nowa rada może chcieć trzymać inflację w ryzach na poziomie 1-2 proc., a nie 2-4 proc.

Myślę, że nowa RPP jest dobrze dobrana i zrównoważona. Pani Gilowska zawsze zajmowała stanowisko, że Polska powinna być w strefie euro tak szybko, jak to możliwe, nawet kiedy była członkiem rządu premiera Kaczyńskiego. Po drugiej stronie jest prof. Kaźmierczak z SGH, który jest zdecydowanym eurosceptykiem. I jeżeli już musimy mówić o jakiejś niespodziance, to jest nią właśnie jego wybór.

Uważam, że w nowej RPP wiodące role będzie odgrywać dwoje byłych wicepremierów: Zyta Gilowska i Jerzy Hausner, którzy cieszą się sporym autorytetem i mogą być języczkiem u wagi w dyskusjach.

Trudno powiedzieć, jakie decyzje odnośnie do stóp procentowych podejmie nowa Rada Polityki Pieniężnej. Jeżeli rzeczywiście w tym roku będzie miało miejsce spore umocnienie złotego, nastąpi automatycznie zacieśnienie polityki monetarnej poprzez kanał kursowy. W ciągu ostatnich 18 miesięcy doszło do dużego osłabienia złotego, co przesądziło o ekspansywnej polityce monetarnej, choć stopy procentowe były obniżane. Teraz sytuacja może się odwrócić. Jednak jeśli złoty będzie się umacniał, nie ma sensu podnosić stóp. Byłoby to zasadne, gdyby złotówka była słabsza, wtedy można byłoby zastosować taki środek, by zmniejszyć inflację. Najbliższe miesiące pokażą, jak w rzeczywistości będzie wyglądała sytuacja.

not. mapi

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy