Co piąty mieszkaniec Grecji pracuje w sektorze turystycznym. W ciągu roku kraj ten odwiedza nawet 15 mln turystów, którzy przez swoje wydatki tworzą 20 proc.
PKB. Nic dziwnego, że państwo z półwyspu peloponeskiego z niecierpliwością wyczekuje na przyjście szczytu turystycznego, który mógłby poprawić sytuację ekonomiczną kraju. Jednak w tym roku nawet najgorętsze lato może nie pomóc Grecji wyjść z kryzysu.
Skazani na last minute - Ten sezon będzie szczególnie trudny dla naszej branży - mówi agencji Reuters Argiro Fili, szef Helleńskiego Stowarzyszenia Turystycznego. - Tak jak w poprzednim roku będziemy zależni od klientów z ofert last minute. Nie obędzie się też bez obniżania cen - dodaje Fili.
Pomimo że Europa powoli wychodzi z recesji, to nie wszyscy są przekonani, że dzięki temu ożywi się ruch na greckich wyspach. - Liczba rezerwacji z kluczowych krajów takich jak
Niemcy czy
Wielka Brytania jest mniejsza od i tak kiepskiego 2009 roku - mówi Andreas Andreadis z Helleńskiej Federacji Hotelarskiej. - Ludzie wchodzą do sklepu, oglądają, ale nie kupują - narzeka Nikolaos Vousouras, 70-letni właściciel sklepu z pamiątkami w Atenach. Inni greccy przedsiębiorcy pytani przez Reutersa o sytuację ekonomiczną marzą tylko o tym, żeby nie mieć strat.
Ożywienie w turystyce może ominąć Grecję Jak przewiduje Światowa Organizacja Turystki (organ ONZ), w tym roku możemy być świadkami niewielkiego ożywienia w branży. Ludzie będą częściej niż w ubiegłym roku jeździć na wycieczki, jednak mogą się zmienić główne kierunki wyjazdu. Między innymi dlatego, jak szacuje organizacja turystyki, odbicie może nie dotyczyć Grecji. - Spodziewamy się, że np. brytyjscy turyści mogą chętniej wybierać tańsze wycieczki do Turcji czy Chorwacji - mówi John Kester ze Światowej Organizacji Turystyki. - Wiemy, że
Grecja mocno obniża ceny, ale kraj powinien także konkurować jakością - dodaje Kester.
W napływie turystów mogą przeszkodzić niekorzystne informacje o sytuacji gospodarczej kraju, protestach i strajkach - greccy rolnicy zablokowali przejścia graniczne. - To nie jest dobra reklama, jeśli codziennie mówią o twoim kraju w negatywnym kontekście - mówi Andreas Andreadis.
Rating kredytowy Grecji, który odzwierciedla zaufanie inwestorów, jest najniższy ze wszystkich krajów
strefy euro. Na odbywającym się w tym tygodniu spotkaniu szefów państwa Unii Europejskiej zobowiązano Grecję do wprowadzenia jeszcze większych cięć budżetowych i zwiększenia wpływów do państwowej kasy.