Termin wyznaczenia trzech "prezydenckich" członków Rady Polityki Pieniężnej upływał dziś. Lech Kaczyński zwlekał z decyzją do ostatniej chwili, jednak ostatecznie postawił na osoby wymieniane na giełdzie nazwisk potencjalnych kandydatów: byłą minister finansów Zytę Gilowską, swego doradcę ekonomicznego Adama Glapińskiego i ekonomistę z SGH Andrzeja Kaźmierczaka.
Pierwszą decyzję o stopach nowa Rada podejmie w przyszłym tygodniu. Dyskusja z pewnością będzie dotyczyć nieoczekiwanego wzrostu inflacji w styczniu do 3,6 proc., przez co przekroczyła ona cel Rady (2,5 proc. z możliwością odchylenia o 1 pkt proc. w górę lub w dół). Ekonomiści oczekują spadku inflacji, a od połowy roku ponownego wzrostu.
- Polityka monetarna to nie jest polityka krótkiego okresu. Należałoby powoli zacząć się zastanawiać, czy nie podwyższać
stóp procentowych - powiedział we wtorek szef NBP Sławomir Skrzypek w TVN CNBC.
O podwyżkach w drugiej połowie roku mówili wcześniej członkowie Rady wybrani przez Sejm i Senat: Elżbieta Chojna-Duch, Andrzej Bratkowski, Anna Zielińska-Głębocka, Jan Winiecki, Jerzy Hausner i Andrzej Rzońca.
Nowa RPP będzie najbardziej sfeminizowaną - zasiądą w niej aż trzy kobiety. Do tej pory dwie członkinie RPP mieliśmy, gdy obok prezes Hanny Gronkiewicz-Waltz w Radzie zasiadała Wiesława Ziółkowska.
Andrzej Kaźmierczak to profesor SGH, specjalista od polityki pieniężnej, bankowości, finansów międzynarodowych. Doradca Lecha Kaczyńskiego, dla którego opracował raport na temat skutków wprowadzenia euro. W "Naszym Dzienniku" często tłumaczy, dlaczego
Polska nie powinna szybko wchodzić do
strefy euro i dlaczego może nam się to nie opłacić. Uważany za zwolennika luźniejszej polityki pieniężnej. Posłowie PiS dwa razy zgłaszali go jako kandydata na członka RPP, jednak przepadł w głosowaniach.
W niedawnym wywiadzie dla "Gazety" mówił: - Ci, którzy uważają, że za wszelką cenę należy utrzymać cel inflacyjny, są skłonni w sposób prosty opowiadać się za szybkim podniesieniem stóp procentowych. Uważam, że niekoniecznie trzeba podnosić stopy, nawet gdy
inflacja nieznacznie przekracza cel.
Zyta Gilowska to prof. KUL, specjalistka od finansów samorządów, posłanka Platformy Obywatelskiej, z której odeszła, gdy zarzucono jej nepotyzm. Potem była ministrem finansów w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Wówczas apelowała do RPP, by nie sygnalizowała ona podwyżek stóp, bo to napędza
inflację. Tymczasem zapowiedzi podwyżek ograniczają presję na wzrost cen, gdyż jesteśmy mniej skłonni się zadłużać i kupować.
Prof. Zyta Gilowska weszła do powołanej niedawno przez prezydenta rady gospodarczej. Ostatnio wytykała rządowi Donalda Tuska, że nie radzi sobie z ograniczaniem zadłużenia państwa, a "finanse publiczne tracą sterowność".
Adam Glapiński to prof. SGH (katedra historii myśli ekonomicznej), były polityk Porozumienia Centrum. W czasie rządów PiS był szefem rad nadzorczych KGHM i Centralwings, a także prezesem Polkomtela. Potem doradca ekonomiczny prezydenta.