Grecja jesienią zeszłego roku ogłosiła, że deficyt sektora finansów publicznych sięgnie w 2009 r. 12,7 proc.
PKB, a nie kilku procent, jak wcześniej szacowano. Skala kłopotów budżetowych Grecji zaskoczyła zarówno inwestorów, jak i Komisję Europejską. Później wyszło na jaw, że poprzedni grecki rząd oszukiwał w statystykach, zaniżając skalę recesji i głębokość kryzysu finansów publicznych. Było mu o tyle łatwo, że greckie biuro statystyczne było zależne od resortu finansów. W styczniu specjalny raport na temat oszustw wydał Eurostat.
Teraz unijne biuro statystyczne oraz Komisja robią wszystko, by uniknąć takiej sytuacji w przyszłości. Właśnie zaproponowały nowe regulacje. Jeśli przyjmie je Parlament Europejski, Eurostat będzie miał większe możliwości w kontrolowaniu np. statystyk dotyczących deficytu sektora finansów publicznych w krajach objętych procedurą nadmiernego deficytu.
- Ta propozycja wzmocni możliwości walki z niewłaściwym raportowaniem danych statystycznych - powiedział Olli Rehn, nowy komisarz UE ds. gospodarczych i walutowych. - To niezbędne do funkcjonowania
strefy euro i wzajemnego zaufania w UE.
Komisja Europejska ma się też przyjrzeć, czy Grecy nie próbowali ukryć swojego deficytu, używając inżynierii finansowej (miał im w tym pomagać bank inwestycyjny
Goldman Sachs). Doniósł o tym kilka dni temu niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Grecy mają czas do piątku, by odpowiedzieć na zarzuty.