Biznes Ludzie Pieniądze

Minął rok od dna bessy na GPW. Kto zaryzykował, ten zyskał

ToP
17.02.2010 , aktualizacja: 17.02.2010 16:33
A A A Drukuj
Kto zaryzykował i kupił akcje 17 lutego 2009 r., ten może uważać się za inwestycyjnego guru, bo trafił dokładnie w dno bessy. WIG20 spadł wówczas do 1328 pkt. Od tego czasu zyskał ponad 70 proc.
GPW
GPW
Po upadku we wrześniu 2008 r. legendarnego banku inwestycyjnego Lehman Brothers indeksy na światowych giełdach runęły w dół. Przez pięć miesięcy akcje prawie nieustannie taniały, bo inwestorzy bali się skutków recesji w gospodarce i bankructwa kolejnych instytucji finansowych. Aby zapobiec krachowi na giełdach, rządy musiały nacjonalizować banki i pompować do systemu finansowego setki miliardów dolarów, aby utrzymać jego płynność.

Na warszawskiej giełdzie też zapanowała głęboka bessa. Mimo że polska gospodarka ani nie wpadła w recesję, ani nie były zagrożone instytucje finansowe, ceny akcji leciały w dół tak samo jak w Londynie i Nowym Jorku. Sprzedawali je głównie inwestorzy zagraniczni, którzy w naszym regionie wrzucają Polskę do jednego worka z Węgrami, Czechami i Słowacją.



Przecenę udało się powstrzymać dopiero w połowie lutego, gdy indeks WIG20 spadł poniżej 1350 pkt. Od szczytu hossy latem 2007 r. WIG20 stracił 66 proc., a od upadku Lehmana - 46 proc. Oznaczało to, że stracił prawie wszystko, co zyskał w czasie ponadpięcioletniej największej w historii hossy. Kiedy rozpoczynał się szaleńczy wzrost cen akcji, WIG20 liczył 1150 pkt.

Równolegle rekordowo osłabił się złoty, bo przed rokiem za euro płacono aż blisko 4,90 zł. Miało to częściowo związek z wyprzedażą na giełdzie, bo inwestorzy zagraniczni po pozbyciu się akcji i zainkasowaniu złotówek wymieniali je na twarde waluty i wycofywali z Polski.

Dynamika odreagowania rozpoczętego w lutym 2009 r. była równie silna jak dynamika wcześniejszych spadków. Ostatni szczyt WIG20 zanotował przed miesiącem - 2489 pkt.

- Rok temu inwestorzy sprzedawali akcje nie po to by zminimalizować straty, ale żeby uzyskać jakiekolwiek pieniądze - mówi Adam Ruciński, prezes Blue Tree Financial Group, były członek rady nadzorczej GPW. - To był okres, kiedy instytucje zachodnie nie miały środków na pokrycie bieżących wydatków. To była dramatyczna i desperacka wyprzedaż akcji - wspomina Ruciński.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów