Banki coraz chętniej promują własnych klientów. Dają im pożyczki na korzystniejszych warunkach - z mniejszym oprocentowaniem lub niższą prowizją. Na taki krok zdecydował się ostatnio gracz z grupy
BRE -
Multibank. Ten dla swoich stałych klientów przygotował ofertę kredytów na spłatę podatku PIT, które nie dość, że są oprocentowane poniżej rynkowej średniej, to jeszcze jedynym ich zabezpieczaniem jest ksero deklaracji podatkowej. Powód? Stali klienci są bardziej wiarygodni dla banku niż ci, którzy zgłaszają się po kredyt, nie mając historii w danym banku. Tak więc ryzyko, że nie spłacą pożyczki, jest znacznie mniejsze. Wszystko dlatego, że - jak donosi KNF - banki mają obecnie problem z odzyskaniem co dziesiątej pożyczonej złotówki.
Teraz mBank wychodzi przed szereg i upraszcza udzielanie pożyczki do minimum. Daje pieniądze, na co się tylko chce. A do tego to klient sam decyduje, w jakiej formie chce dostać pożyczkę:
karty kredytowej, pożyczki gotówkowej czy
kredytu odnawialnego w koncie.
Dzięki nowej "ofercie dla ciebie" klient mBanku może w każdej chwili sprawdzić, ile może od banku pożyczyć. System oblicza bowiem zdolność kredytową na podstawie dotychczasowych relacji z bankiem.
Skorzystać z szybkiej pożyczki od mBanku można po wcześniejszym podpisaniu ramowej umowy kredytowej. A taką bank zawarł już z 250 tys. swoich klientów. Potem wystarczy jedno kliknięcie i... po kilku minutach można już zobaczyć sumę kredytu dopisaną do rachunku. Ale uwaga, przedstawiciele banku zapewniają, że będą dokładnie badać zdolność kredytową i analizować historię każdego klienta.
- Chcemy pokazać naszym klientom, jak szeroką ofertą kredytową dziś dysponujemy. Propozycje kredytowe generowane są automatycznie i co miesiąc przedstawiane klientom, którzy wyrażają na to zgodę - nie jest to więc jednorazowe przedsięwzięcie. Na początek oferty może spodziewać się kilkaset tysięcy klientów mBanku - tłumaczy Krzysztof Tworus, dyrektor departamentu sprzedaży mBanku.
Tymczasem nie tylko Komisja Nadzoru Finansowego, ale i inne niezależne instytucje badawcze alarmują, że Polacy są już przekredytowani. Obecny stan zadłużenia gospodarstw domowych nie wróży dobrze na przyszłość. Z ostatnich danych Gdańskiej Akademii Bankowej
(Czytaj tutaj) wynika, że na koniec ubiegłego roku aż 170 tys. Polaków spłacało więcej niż 10 kredytów. Badania pokazały także, że stan naszego zadłużenia znacznie przekracza unijną średnią. Wartość kredytów gotówkowych, ratalnych, samochodowych i tych zaciągniętych na kartach kredytowych to już blisko 10,5 proc. naszego
PKB. W Unii ten wskaźnik nie przekracza 7,5 proc. - powiedział Wyborczej.biz Mariusz Karpiński, ekspert Gdańskiej Akademii Bankowej.