"Gazeta" komentuje tę sprawę na swoich łamach od kilku miesięcy, gdyż pomysł rządu wywołał burzę w środowisku internautów. "Punktem wyjścia jest usunięcie zapisów dotyczących rejestru stron i usług niedozwolonych, które zostały wprowadzone do ustawy o grach hazardowych (...) w związku z planowanym utworzeniem rejestru" - czytamy w komunikacie rządu. Propozycje kancelarii premiera są efektem debaty Donalda Tuska z internautami, która odbyła się na początku lutego.
Teraz rząd chce konsultować z internautami nowe zapisy m.in. w Prawie prasowym, Prawie autorskim oraz w ustawach o radiofonii i telewizji, o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz o dostępie do informacji publicznej, o naziemnej telewizji cyfrowej, a także polskie wersje dokumentów tworzących tzw. pakiet telekomunikacyjny. Konsultacje miałyby się odbywać online, a ich zasady określiłaby "grupa inicjatywna" składająca się z przedstawicieli internautów, przedsiębiorców, ekspertów, organizacji pozarządowych oraz rządu.
"Droga ku sanacji czy rozmycie odpowiedzialności?" - zastanawia się Piotr Waglowski, specjalista od prawa internetowego, w swoim serwisie Vagla.pl.