Po kontrolach UOKiK miał zastrzeżenia do czterech klauzul w umowach kredytów hipotecznych:
• nieprecyzyjnego - zdaniem Urzędu - określenia sytuacji, które mogą zostać uznane za niedotrzymanie przez klienta warunków umowy (bo klient nigdy nie ma pewności, czy bank nie uzna jego działania za podstawę do wypowiedzenia umowy kredytowej),
• zastrzeżenia sobie przez
Polbank możliwości zmiany regulaminu będącego integralną częścią umowy (bank nie określił, w jakich warunkach może zmienić regulamin),
• zapisów dotyczących bankowego tytułu egzekucyjnego, który pozwala bankowi dochodzić od klienta zwrotu kosztów związanych z windykacją należności,
• niewłaściwego sposobu informowania o zmianach w tabelach opłat i prowizji (Polbank informował o nich, wywieszając tabele opłat i prowizji w swoich oddziałach, chociaż powinien dostarczyć zmienioną tabelę klientom).
Na razie Urząd nie nałożył na bank kary, natomiast Polbank do 30 kwietnia ma czas na zmianę zawartych z klientami umów. - Sankcje finansowe w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów mogą zostać nałożone, jeżeli bank wywiąże się ze swoich obowiązków - zastrzega Agnieszka Majchrzak z biura prasowego UOKiK.
W ubiegłym roku Polbank poważnie naraził się swoim klientom, próbując renegocjować umowy kredytów hipotecznych. Doradcy kontaktowali się z wybranymi osobami, zapraszali na spotkania i proponowali nowe warunki spłaty - ze znacznie wyższymi marżami. W obronie klientów stanęła Komisja Nadzoru Finansowego. Oświadczyła, że banki nie mogą wykorzystywać zawirowań na rynku do zwiększania zysków kosztem kredytobiorców. Zasugerowała też, że banki, które teraz próbują renegocjować umowy, mogły w przeszłości pożyczać pieniądze na zbyt liberalnych warunkach. Po tych ostrzeżeniach Polbank z renegocjowania warunków umów się wycofał.