Biznes Ludzie Pieniądze

Bułgaria jest hazardowym rajem. Ratunek w kryzysie czy zagrożenie?

vad, PAP
21.02.2010 , aktualizacja: 21.02.2010 14:47
A A A Drukuj
Bułgaria uważana jest za mekkę hazardu w południowo-wschodniej Europie. Ustawodawstwo jest liberalne, kasyna i sale gier kwitną. Budzi to jednak coraz większe kontrowersje w społeczeństwie.
Kilka miesięcy temu przed sądem stanął uzależniony od hazardu ojciec, który przegrał pieniądze zebrane dzięki akcji charytatywnej na leczenie chorej córki.

- Czy najuboższy kraj w Europie może pozwolić sobie na najbardziej liberalną politykę w dziedzinie hazardu? - zapytał w parlamencie były premier Iwan Kostow, lider centroprawicowej partii Demokraci na rzecz Silnej Bułgarii. Według niego nie ma lepszego miejsca na pranie brudnych pieniędzy z kasyn niż jego kraj. Przedstawiciele biznesu hazardowego apelują o dalszy rozwój branży i twierdzą, że w warunkach kryzysu gospodarczego turystyka bułgarska powinna stawiać właśnie na hazard i promować się jako mekka gier losowych. Właśnie w ten sposób Bułgaria prezentuje się na trwających międzynarodowych targach turystycznych w Stambule. Sprzyja jej geografia: w Turcji hazard jest zakazany, w Grecji - bardzo ograniczony, więc kasyna bułgarskie ściągają Izraelczyków i obywateli państw arabskich. Po tym, jak w ubiegłym roku rząd Rosji wyparł hazard z dużych miast, Bułgaria stała się atrakcyjna także dla rosyjskich graczy. Rosjanie stali się też najpoważniejszymi inwestorami w bułgarskiej turystyce.

Według danych agencji nieruchomości na bułgarskim wybrzeżu czarnomorskim wartość hotelu szacowana na 10 mln euro może wzrosnąć nawet dwukrotnie, jeżeli ma on licencję na kasyno. Dzięki rosyjskiemu kapitałowi niedaleko międzynarodowego lotniska na obrzeżach Sofii powstanie duży ośrodek gier. Jak powiedział szef bułgarsko-rosyjskiego forum przedsiębiorców Bojan Michajłow, wartość inwestycji szacuje się na 100-120 mln euro.

Od pierwszego kasyna w Bułgarii, otwartego w 1979 r., do którego Bułgarzy mieli zakaz wstępu, biznes hazardowy przeszedł długą drogę. Według raportu państwowej komisji hazardu za 2008 r. w kraju jest 21 kasyn, 35 sal bingo oraz 993 sale do różnych gier losowych. W 2008 r. wydano o 15 proc. więcej zezwoleń na otwarcie salonów gier niż w poprzednim roku. Wpływy do budżetu podatków z hazardu wynoszą 117 mln lewów (58,5 mln euro). Importem i produkcją urządzeń dla tego przemysłu, w tym tzw. jednorękich bandytów, zajmuje się 86 licencjonowanych firm. Branża zatrudnia ok. 80 tys. osób, a liczba jej klientów rośnie przeciętnie o 6 proc. rocznie.

Właściciele kasyn skarżą się, że zakaz reklamy i wzrost podatków wstrzymują ich rozwój. Władze jednak zapowiadają ofensywę polegającą na zaostrzeniu regulacji. - Chcę, by hazard zniknął z dzielnic dużych miast. Działalność biznesu hazardowego należy regulować tak, by młodzież nie miała do niego dostępu - powiedział wicepremier i minister finansów Simeon Diankow. Gdy składał on te deklaracje, na stronie internetowej resortu pojawił się projekt ustawy zakładający ulgi podatkowe dla hazardu, które praktycznie niwelują przegłosowaną w listopadzie ub.r. podwyżkę podatku od kasyn z 10 do 15 proc. obrotów. Wkrótce po tym projekt wycofano.

Wasil Bożkow, uważany za najbogatszego Bułgara i króla hazardu w tym kraju, określił listopadowe zmiany podatkowe jako "zabójstwo biznesu w warunkach kryzysu gospodarczego". Majątek Bożkowa w 2008 r. szacowano na blisko 1,35 mld dol., co dawało mu 61. miejsce na liście najbogatszych biznesmenów w Europie Wschodniej tygodnika "Wprost".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów