75 proc. spośród ankietowanych przez Symanteca 2,1 tys. dużych firm z branży IT na całym świecie przyznało, że w ubiegłym roku było celem cyber-ataków. Większość ataków miała na celu wykradanie poufnych informacji.
- Oczekujemy, że z powodu kradzieży własności intelektualnej niektóre z tych firm czeka upadek. Dla niektórych wykradanie poufnych informacji to sprawa życia i śmierci - mówi Maureen Kelly z Symanteca. Z raportu wynika, że dla wielu firm ochrona przed hakerami stała się znacznie trudniejsza w kryzysie: część przedsiębiorstw zaczęła zwalniać pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, a w tym samym czasie zwiększyła się liczba ataków. Miesiąc temu
Google ogłosił, że padł ofiarą ataków hakerów z Chin. W ciągu ostatnich 18 miesięcy ofiarami podobnych ataków padło przynajmniej 100 wielkich firm.
W raporcie Symanteca czytamy, że
hakerzy zmienili cele ataków. Zamiast wykradania informacji o klientach takich jak numery kart kredytowych, skierowali swoją uwagę w stronę szpiegostwa przemysłowego i wykradania poufnych informacji. - Są też bardziej wyspecjalizowani. Jedna osoba włamuje się do systemu, druga pobiera dana, trzecia instaluje programy niezbędne do wykradania informacji, a czwarta zajmuje się ich dystrybucją - mówi Maureen Kelly.