Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso Spodziewam się, że zespół Sawickiego ucywilizuje handel i zakaże raz na zawsze stosowania dodatkowych opłat. W przypadku mięsa te dodatkowe opłaty zwiększają cenę o 30-50 proc.
Są może trzy sieci, z którymi można w miarę normalnie współpracować. Z resztą nie. Niestety podobnych metod uczą się już polskie hurtownie, dystrybutorzy. I też zaczynają stosować dodatkowe opłaty. Nie ukrywam więc, że trzymam kciuki za ministra.
Nie liczę, że będzie on obniżał ceny, ale wprowadzi prawo, które spowoduje, że nieuczciwe praktyki się skończą.
Julian Pawlak, prezes zarządu stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków, zrzesza 20 producentów, którzy dostarczają soki do marketów Jestem sceptyczny - co oni mogą? Przecież to jest tak skomplikowana materia, tak różne produkty, tak różne koszty, że ciężko to wszystko oszacować.
Czekam na efekty
pracy zespołu ministra. Z góry nie chcę go skreślać, ja nigdy nikogo nie skreślam, zanim nie rozpocznie działalności.
Andrzej Olkowski, szef Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich (zrzesza 30 browarów z całej Polski) Zespół ministra Sawickiego? Superpomysł. Wcześniej były już podejmowane takie próby walki z sieciami, ale bez skutku. Oczekiwań wielkich więc nie mam. Liczę jednak, że sam fakt, że sprawą zainteresował się minister, sprawi, że sieci się wystraszą.
Producenci nie będą traktowani jak chłopcy do bicia, ale przynajmniej częściowo jak partnerzy. W ub.r. jeden z naszych browarów miał taki problem. Sieć otwierała właśnie nowy sklep i wymyśliła sobie, że należy jej się upust cenowy. Zażądała więc od browaru obniżki cen piwa o 3 proc. Niby niewiele, ale w ciągu roku kilka razy ponawiali żądanie.
W końcu browar wycofał się ze współpracy. To bandyckie metody handlowe. Żaden producent nie jest w stanie tego wytrzymać.
Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka - zrzesza 70 firm, m.in. Mlekpol, Mlekowitę, Piątnicę, Łowicz Próbowaliśmy już wziąć sprawy we własne ręce. Mleczarnie powołały branżowy zespół mleczarski do rozmów z sieciami w listopadzie ubiegłego roku, aby samemu próbować negocjować z sieciami.
Zapraszaliśmy sieci na rozmowę. Tylko kilka przyszło. Bez rządowego wsparcia niewiele jednak możemy. Reszta nie za bardzo chce rozmawiać. Pytam: dlaczego?
Zespół rządowy jest potrzebny. Ale jego skuteczność może być niewielka - bo w tym zespole rządowym nie ma fachowców, tylko urzędnicy. A oni się na tym za bardzo nie znają.
Chcemy zmian w prawie, jakie wprowadzili Czesi. Jakie opłaty można brać, żeby były sankcje za branie półkowego.