W maju powinniśmy się dowiedzieć, kto zbuduje w Świnoujściu terminal do odbioru skroplonego gazu LNG - przewiduje harmonogram
przetargu prowadzonego przez Polskie LNG. To spółka-córka państwowego Gaz-Systemu, powołana do budowy i eksploatacji pierwszego polskiego gazoportu.
Teraz Gaz-System intensywnie pracuje nad zgromadzeniem pieniędzy na tę inwestycję, szacowaną na 500-600 mln euro. Jak się dowiedzieliśmy, w Gaz-Systemie ustalono już zasady finansowania inwestycji. Co najmniej 30 proc. kosztów pokryje bezpośrednio Gaz-System, przekazując te pieniądze Polskiemu LNG. Reszta wydatków zostanie opłacona z funduszy UE oraz kredytów bankowych.
Pod koniec zeszłego roku Ministerstwo Rozwoju Regionalnego na wniosek resortu gospodarki przyznało na budowę gazoportu 456 mln zł (teraz to równowartość ok. 115 mln euro) w ramach programu operacyjnego "Infrastruktura i środowisko". W zeszłym roku gazoport w Świnoujściu został też wpisany na listę projektów, które mogą dostać wsparcie w ramach unijnego programu antykryzysowego (tzw. recovery plan). Polskie LNG złożyło już wniosek o 55 mln euro dofinansowania gazoportu z tej puli, a Zarząd Portów Morskich
Szczecin-
Świnoujście o 25 mln euro.
Kończą się już prace nad podpisaniem umowy z dziesięcioma bankami komercyjnymi, które kupią obligacje emitowane przez Polskie LNG. Negocjacje w tej sprawie koordynują banki PKO BP i Pekao SA. Jednocześnie Gaz-System rozmawia o zaciągnięciu kredytów w Europejskim Banku Inwestycyjnym oraz w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju. - Ostateczna struktura finansowania zostanie ustalona z chwilą podpisania umowy z konsorcjum, które wybuduje gazoport, bo dopiero wtedy będzie znana wartość tego kontraktu - stwierdza Gaz-System.