- Ten wynik jest daleki od satysfakcjonującego, ale jest efektem tego, że cały czas zmagamy się ze skutkami kryzysu finansowego - tłumaczył Martin Blessing, prezes Commerzbanku. W ubiegłym roku Commerz przejął swojego konkurenta, niemiecki Dresdner Bank. Ta fuzja kosztowała go blisko 1,9 mld euro. Bank podobnie jak większość branży finansowej w Europie zmaga się z rosnącymi portfelami złych kredytów. Żeby pokryć potencjalne straty, musiał zawiązać ponad 4,2 mld euro rezerw.
Złe kredyty zaciążyły też na wynikach należącego do Commerzbanku
BRE. W całym 2009 r. wartość zawiązanych z ich powodu rezerw sięgnęła 1,097 mld zł, podczas gdy w 2008 r. było to 269 mln zł. Z powodu tych odpisów BRE zarobił w ubiegłym roku 40,8 mln zł, 5 proc. tego co w rekordowym dotychczas 2008 r. 1 marca BRE Bank przedstawi nową strategię, natomiast już teraz prezes Mariusz Grendowicz podkreśla, że bank szykuje się na kredytową odwilż.
Commerzbank radził sobie w ubiegłym roku zdecydowanie słabiej niż jego główny konkurent
Deutsche Bank. Deutsche zarobił w 2009 r. 5 mld euro. To najlepszy wynik od 2007 r.
Wskutek kryzysu Commerzbank stał się częściowo bankiem państwowym. W zamian za wsparcie finansowe (wpompowano w niego ponad 16 mld euro) niemiecki rząd przejął 25 proc. udziałów w banku. I nic nie wskazuje na to, żeby w najbliższym czasie miał się tych udziałów pozbyć. Za rządową pomoc bank zapłacił niemałą cenę - musi sprzedać Eurohypo, bank specjalizujący się w finansowaniu
nieruchomości. Taki warunek postawiła Commerzowi Komisja Europejska. To nieodosobniony przypadek, bo
Bruksela zmusza do odsprzedania części aktywów wszystkie wielkie instytucje finansowe, które w ciągu ostatniego półtora roku sięgnęły po publiczne pieniądze (m.in. holenderski ING, brytyjski
Royal Bank of Scotland i Lloyd's, belgijską grupę KBC).
Martin Blessing na konferencji, podczas której prezentował wyniki banku, podkreślił, że perspektywy na 2010 r. rysują się w zdecydowanie jaśniejszych barwach. Zapowiedział, że w tym roku pion bankowości prywatnej, inwestycyjnej oraz biznes w Europie Środkowej przyniosą zyski.