- Regulacje były zbyt słabe - mówi Gerald Corrigan, były szef Federal Reserve Bank of New York, a obecnie partner w amerykańskim banku inwestycyjnym.
- Z obecnej perspektywy wszyscy widzimy, że standardy regulacyjne mogły i powinny być wyższe - stwierdził Corrigan, występując przed brytyjską komisją parlamentarną, która analizuje problem kłopotów finansowych Grecji. Corrigan jest pierwszym przedstawicielem Goldman Sachs, który publicznie zabrał głos w sprawie oskarżeń o udział w fałszowaniu statystyk na temat greckiego deficytu finansów publicznych. Chodzi o transakcje z 2002 r., gdy bank inwestycyjny miał dokonywać dla Grecji operacji walutowych typu swap. Grecki rząd emitował obligacje denominowane w dolarach lub jenach. Zgodnie z umową z Goldman Sachs zamieniał zadłużenie na euro z zastrzeżeniem, że w przyszłości ponownie będzie wymienione na dolary lub jeny. Kurs euro w transakcji był jednak sztucznie zmieniony w stosunku do rynkowego. Dzięki temu zadłużenie Grecji liczone po oficjalnym kursie euro było niższe niż rzeczywiste i Grecy dostali ukryty kredyt na miliard dolarów.
Goldman Sachs podkreśla, że wpływ transakcji na wielkość greckiego deficytu był znikomy - zdaniem przedstawicieli banku wartość zadłużenia spadła o 2,36 mld euro, czyli o 1,6 proc. PKB.
W swoim oświadczeniu Corrigan podkreślał, że od wieków rządy szukają sposobów radzenia sobie z nadmiernym poziomem deficytów budżetowych, a Goldman - obok kilku innych banków - po prostu im w tym pomagał.